reklama

Listopad 2010

Amerie - współczuje ci słuchania tych rad, ale powiem ci ze już na rajtuzki za ciepło przy takiej pogodzie jak wczoraj i przed wczoraj. Spodnie i skarpetki naprawdę wystarczą. Moja mała już właśnie od dwóch dni jest bez rajtuzków. Także nie przejmuj się gadaniem tesciowej ;) Leoś ładnie przybiera a w avatarze widać że ma okrąglutką buzinkę więc nie masz się czym przejmować jak mówi lekarka.

Ja tez zakupilam kubek niekapek tommy tippe explora z miękkim ustnikiem i zrobiłam małej herbatkę. Mała chętnie chwyta ten kubek i daje do buzi ale jeszcze nie umie z niego pić ale jestem dobrej myśli, ze się nauczy :)))
 
reklama
My rano mamy cienkie body z długim rękawem i na to sweterek (dość cienki) a po południu zmieniamy body na krótki rękaw + sweterek, cienkie rajtuzki i spodenki a na głowę ażurową czapeczkę. Ale właśnie wczoraj zaopatrzyłam się w opaskę, także do wózka będzie tylko opaska na głowę.
 
U nas też body z krótkim rękawem i na to bluza lub body z długim i wtedy tylko lekka kamizelka na to,z rajstopek już zrezygnowałam i zakładam same spodnie plus skarpetki lub rajstopki i na to sukienkę (a pod sukienką body z długim rękawem). Też ostatnio zaopatrzyłam się w opaski bo na czapeczkę już za ciepło a jednak czasem wieje i boję się o uszy.
 
Mój ma body z długim, na to koszulka z krótkim, albo taka włóczkowa cienka kamizelka, skarpetki i spodnie. Kocyk tylko pod pupą.

Mój uwielbia niekapka, trzyma sobie, pakuje do buzi, mocno ssa każdą jego część... poza ustnikiem :) ten mocno gryzie, ale nie ciągnie :)
 
o rany, ja nawet zimą nie zakładałam rajt pod spód. :szok:
Wydawało mi się że body, śpiochy, skarpety, kombinezon i gruby koc wystarczą (nigdy się nie zdarzyło żeby miała zimne nóżki, zawsze raczej wydawało mi się że ją przegrzewam)

Jest taki upal, że pocę się na samą myśl o tym że maiłabym mieć na sobie grube rajtuzy i na to spodnie a na wszystko koc. Brrr
(oczywiście bez urazy dziewczyny, może mam taką jakąś krew gorącą:rofl2:)
 
Ostatnia edycja:
Bobers też nigdy rajtuz na sobie nie miał ;-). A teraz jak było tak ciepło to wychodziliśmy w body z krótkim, bluzeczka (raczej cienka), gacie i skarpety - jeśli wiało albo spał w cieniu - to cieniutki kocyk :-) Oczywiście czapka na głowie.
 
Trochę musiałam się cofnąć ale nadrobiłam wszystko :-) Witam po dłuższej przerwie, fajnie widzieć tu taki ruch.
Co ja się dzisiaj dowiedziałam!!!
Mój mąż pracuje z takim facetem, któremu urodziło się dziecko. Chłopczyk ma DOPIERO 3 tygodnie a oni:
- dają mu 180ml mleka na raz (!) to tyle co wypija teraz mój 5,5 miesieczny syn
- dają mu danonki
- dają mu pogryzione princepolo i zmiksowaną szynkę !!!

Mój Boże jak ja to usłyszałam... Biedne to dziecko :( A ten facet z taką dumą to opowiadał ponoc... Ehhh ludzie bez wyobraźni :/
Wow, masakra jakaś... nie wiem co bym powiedziała jakby ktoś mnie o takim "menu" poinformował. Zatkałoby mnie.
paulina, w jakiejś książce o dzieciach już czytałam o takich praktykach

cóż, są ludzie i parapety, a Ci najwidoczniej mają więcej wspólnego z parapetami. Swoją drogą należałoby badać IQ każdemu przyszłemu rodzicowi, a alkoholiczki i nalogowe palaczki zamykać w zakładzie na czas ciąży.


Moi znajomi mają syna, ma 3 miesiące, urodził się 3200 obecnie wazy 7100!!! I jest tylko na piersi!!!
Moja córka wypija max 120ml na raz - jeśli już podam jej butlę.

Leoś wypija bez bólu 180ml i najchętniej wciągnąlby drugą taką butlę ;-)

Miaucia Mój Leoś je łącznie w ciągu dnia 200 ml mleczka, 150 ml kaszki, obiadek i deserek (każdy po 125g). Też pytałam pediatrę o to czy to nie za mała ilość mleka, to mi powiedział że Leoś ładnie przybiera i najwidoczniej tyle mu wystarcza.
Z budzeniem się w nocy różnie - tydzień temu było 12 pobudek z czego ani raz nie chciał jeść, dziś w nocy jedna pobudka i wypił 60 ml mleczka.
Co do rytmu dnia to u nas sam się unormował, Leoś je i śpi o stałych porach, i podobnie jak Aduśkę denerwowała mnie ta książka. Jakoś nie było mi na rękę aby dziecię mi spało w określonych przez autorkę porach, obecnie Leoś ma 4 drzemki w ciągu dnia, a kąpiemy go po zmianie czasu o 20 (przedtem o 19).

Jesli chodzi o nasz jadłospis to wygląda tak:
ok. 9 - pierś (je przez około pół godziny, czyli jak na Leosińskiego dość krótko)
ok 12 - pierś (też około 30 minut)
14-15 (czasem później) - obiadek (ostatnio królik z warzywami - cały słoiczek bobovity)
16-17 sok bobofrut
18 - jeśli nie było soku to deserek (cały słoiczek bobovity, najczęściej jabłka, gruszki albo jabłka z marchewką)
20.30 - albo pierś albo (ostatnio częściej) 180ml mm z kaszką manną.


Dwie wyspane mamy :-) Nati zasypia codziennie ok 20 i budzi się dopiero przed 8. Trwa to już kilka ładnych tygodni i mam gorącą nadzieje,że tak już zostanie.

dopisuję się do klubu wyspanych mamuś - u nas standardzik to 20.40 - 7.00. Naprawdę sporadycznie budzi się około 4 na cycuszka.

Wyspane mamy to ja Was ostrzegam:P Mam mnóstwo znajomych, które załamane bo dzieciaki przesypiały całe noce a tu nagle im się odwidziało koło 6-7 miesiąca i muszą wstawać po kilka razy w nocy....
A tak na serio, to zazdroszczę wszystkim wyspanym mamuśkom:)

Też się tego obawiam - znam kilka takich przypadków. znam też odwrotne sytuacje i mam nadzieję, że Leonard nadal będzie ładnie spał.


A co do ubierania to dwa ostatnie dni Leoś smigał w body z krótkim rękawkiem i krótkich spodenkach i i tak było mu za gorąco. ale był naprawdę upał. Podobnie jak Bobers, mój synek nie wie co to rajtuzki. Jak było w zimie naprawdę zimno, zakładałam mu leciutkie spodnie z dresu pod spodnie - ale to narawdę rzadko - raz lub dwa. Dziś ma długie spodnie, skarpetki i body z krótkim, na to cienka bluza rozpięta.
Amerie - moja teściowa gdyby mogła to nawet teraz ubierałaby Leośka w kożuch ;-)

A teraz przejdę do meritum ;-)

Kochane, życzę Wam wszystkim wesołych świąt, spełnienia marzeń, codziennych "małych cudów" związanych z naszymi Maleństwami, spokoju i tego żeby każdy nowy dzień był pełny ciepła i miłości. Oczywiście życzonka też dla Waszych najbliższych!

Poza tym melduję, że u nas wszystko super. Leoś rośnie (może nie jak na drożdżach bo waży teraz 6850g - urodzeniowa 2900 mierzy około 68cm). Ćwiczy z panią rehabilitantką (z powodu asymetrii) i świetnie mu to idzie. Chrztu nie planujemy i raczej planować nie będziemy.
 
Ehh widzę,że teściowe z tym ciepłym ubiorem mają to do siebie. Moja teściowa jak byliśmy u niej to w mieszkaniu temperatura ok 25 stopni,Nataszka spała tam prawie całymi dniami bo było jej za gorąco,a jak ją rozbierałam do samego body z krótkim rękawkiem to mnie pytała czy jej nie jest zimno,więc jej odpowiedziałam,ze nie skarży się wiec chyba nie ;-) a po tym jak kolejny raz zignorowałam jej prośbę aby ubrać małej spodenki i bluzeczkę to przestała się już na ten temat odzywać a potem od teścia usłyszeliśmy,ze komentowała,że my "zimny chów" stosujemy :-)

A co do ubioru to czy Wasze maluszki też ciągle ściągają skarpetki? U mnie to parę minut wytrzyma a potem zdejmuje,ostatnio jest ciepło i w domu tez mamy nagrzane na tyle,że pozwałam jej leżeć z gołymi stópkami ale dawniej w chłodniejsze dni to jednak zakładałam rajstopki.
 
reklama
Sawinek miał same body z krótkim rękawkiem i krótkie spodenki i skarpetki, które też oczywiście namiętnie ściąga :tak:. Jak przysnął to czasem mu dałam lekki kocyk. Mi też się wydawał strasznie nagrrzany jak go z wózka wyciągnęłąm. A czapkę to zakładam tylko jak wieje. W domu jak było nagrzane to w samych bodach z kr rękawem, bez skarpetek, bo i tak nóżki do buzi wkłada :-D. Faktycznie Sawin też rajtek nie zna, chociaż na mrozie go ciepło ubierałam.
A co do teściowych, to ubieranie dziecka przerabiałam już z córką i było to jednym z konfliktów. Teściowa zawsze nakładała jej kocyk jak tylko wyszłam z pokoju :wściekła/y:, chociaż my spływaliśmy potem. Teraz jakoś jest lepiej, tylko o tą czapkę się dziwiła, ale przypomniałąm jej, że Letka bez czapki śmigała jak miała 3 tyg. Bo mi się ciągle wydaje, że w Anglii inaczej jednak podchodzą do dzieci. U nas się dzieci pakuje, a tam nie. Nieraz jak szłam z dzieckiem do kontroli, to słyszałam, że ją przegrzewam, a miała na sobie tylko jedną warstwę lub 2 cienkie. Zaczęłam wtedy przestrzegać rad i miałam w mieszkaniu max 21 stopni (oczywiście latem się nie dało), ubierałam lekko. I faktycznie córka mi nie chorowała. A Sawin w ogóle nie lubi nosić czapek i płacze jak mu za ciepło. Jak jest lżej ubrany to lepiej śpi w wózku.

Ja też chciałam wszystkim życzyć wspaniałych świąt i mooooooookrego dyngusa:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry