reklama

Listopad 2010

Witam wszystkie listopadowe mamusie
Niezłe to forum szkoda, że dopiero teraz je znalazlam. Od początku ciązy jestem na zwolnieniu lekarskim bo ciąża jest zagrożona. Już 2 razy poroniłam więc nawet się nie zastanawiałam czy to konieczne. Tym razem w 6 tygodniu miałam planiemie i trafilam do szpitala, ale podobno to w wyniku zagnieżdżenia się zarodka, więc nie ma powodu do niepokoju.
Narazie wszystko jest ok, już od 2 tygodni czuje ruchy dzidziusia :) od paru dni są coraz mocniejsze. Niestety nie wiem jeszcze czy to chłopiec czy dziewczynka, ale w przyszły piątek mam nadzieję że się dowiem podczas badania usg :)

Poczytałam trochę wasze historie i trzymama za was kciuki żeby wszystko dobrze się skończyło w listopadzie :)
 
reklama
Pół dnia przeleżałam. P. zrobil mi śniadanko z deserkiem do łóżka, umył lodówkę, odkurzył mieszkanie i pojechał spóźniony do pracy. Chciał mi jeszcze samochód zabrac ale obiecałam, że nigdzie nie pojadę :-) Stwierdził, że jak nie zrobi tego wszystkiego przed wyjściem to pewnie ja się za to zabiorę zamiast leżeć. A to wszystko chyba przez to, że zobaczył dzisiaj jak skurcz wygląda i chyba był lekko przerażony.
Dzisiaj zaliczyłam 2 skurcze i to chyba na własne życzenie przez własną głupotę. Lekarz mówił, żeby nie współżyć, no to nie współzyliśmy ale rąk przy sobie nie trzymaliśmy :zawstydzona/y:A że mi od jakiegoś czasu niewiele do szczęścia potrzeba, a do tego męczą mnie sny erotyczne to potem miałam skurcze. No stara jestem i głupia :baffled:

Godziny snu poprzestawiały mi się konkretnie. O 20 jestem nieprzytomna, a budzę się przed 7.

Magdaaa, jakbyś musiała leżeć, to by Ci się wszystko chciało ;-) Przez 2 tygodnie nie mogłam sie zabrac za porządki w szafie, a dzisiaj z przyjemnością bym je zrobiła :-D

Zaraz się zbiorę i na chwilkę wyskoczę do warzywniaka po truskawki. Na szczęście to 2 minuty drogi, a potem znowu do łóżka.
 
whisky - witaj :) Mam nadzieję, ze będziesz do Nas zaglądać i dzielić się swoimi przeżyciami :)

Inez - kochany ten Twój mąż ze tak Ci we wszystkim pomaga :) A pomysł z truskawkami BOMBA :) Ja dziś biegałam po mieście zeby kupić ale już nigdzie nie było... Kupiłam kilka jabłek i niespełniona wróciłam do domu... Wtem mąż wpada (co dziwne miało go przed treningiem nie być) wręcza mi kilo truskawek i konkretnego buziaka :D I tyle go widziałam hehe :D To się nazywa telepatia :)

Takze teraz sobie siedzę i pochłaniam truskaweczki, słońca juz mam dosyć więc siedze w domu... Moze uda mi się namówic R na wieczorny spacerek :)
 
Inez79 czy nie powinnaś sobie na jakiś czas odpuścić wychodzenia z domu skoro masz takie mocna skurcze? Wiem jak ciężko jest siedzieć w domu ale czasami lepiej troche odpuścić.

Czy któraś z was zapisala się już może do szkoły rodzenia, co o tym w ogóle myślicie. Słyszalam kilka opinii że to strata czasu.
Nie wiem czy 20 tydzień to odpowiedni moment na zapisanie się na takie zajęcia?
 
Inez - Twój P. to anioł, mój P. jak mu powiedziałam, ze ide na zwolnienie to powiedział: "no to teraz mogę liczyć na wysprzątane mieszkanko i obiadek po przyjściu z pracy? :-)"

Whisky - witaj, mam nadzieję, że razem z nami doczekasz do szczęśliwego rozwiązania w listopadzie :-)
ja planuję zapisanie się do szkoły rodzenia we wrześniu - czyli jakoś 28-30 tydzień ... 20 to raczej za wcześnie chyba ...
możliwe, że to będzie strata czasu, ale to moje pierwsze dzieciątko więc liczę na kilka dobrych rad, poza tym myslę, że to pomoże P. bo on pomału przekonuje się do uczestniczenia w porodzie :-)

A truskaweczki też za mną chodzą ... wczoraj kupiłam kg ale nie miałam siły obierać z szypułek i czekają na mnie w lodóweczce :-) już się ciesze na samą myśl :-)
 
Ostatnia edycja:
whisky - wiem ze kilka dziewczyn zapisało się na zajecia fitness czy gimnastykę dla cieżarnych... Ja do szkoły rodzenia nie chodzę i nie będę raczej chodziła... W rodzinie mam trzy malutkie siostrzenice i od sióstr wiem jak poród powinien przebiegać ze wszystkimi szczegółami ;) Co więcej poprostu nie czuję potrzeby zeby tam chodzić. Ale też chyba wypowiadała sie tutaj jakaś dziewczyna, ze nie ma w swoim mieści ani rodziny ani znajomych których mogłaby się poradzić, boi się porodu wiec się zapisała :) To jest sprawa indywidualna :)
 
whisky - witaj!!!
Co to szkoly rodzenia i zajec. Ja w moim szpitalu od 24tc mam zajecia z rehabilitantka specjalne dla ciazowek i chcem sie na nie zapisac a potem od 35 tc szkola rodzenia i raczej tez mam zamiar tam chodzic.
 
Whisky witaj!
Ja właśnie słyszałam zupełnie inne opinie o szkole rodzenia...że warto pójść.
Ja planowałam o sierpnia/września się zapisać...najlepiej od września ale muszę sprawdzić przez ile się chodzi coby zdąrzyć przed porodem odbyć cały kurs

mama2010 nie za póxno na tą szkołę rodzenia...przecież od 36tc to już się wszystkiego można spodziewać.
 
Ostatnia edycja:
Ja idę na szkołę rodzenia weekendową :-)
jeden weekend od 9 do 16 chyba z jakimś obiadkiem ... na taką zwykłą nie mogłabym chodzić bo nie wiadomo czy P. dałby radę, a od weekendowej sie nie wymiga :-)
 
reklama
Mysza sama nie wiem ale w szpitalu tak sa ustalone te zajecia. Moze sama sie wczesniej zaczne rozgladac czy by gdzies nie pojsc poza szpitalem. A ty od ktorego tygodnia chcesz zaczac?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry