reklama

Listopad 2010

Czy któraś z was zapisala się już może do szkoły rodzenia, co o tym w ogóle myślicie. Słyszalam kilka opinii że to strata czasu.
Nie wiem czy 20 tydzień to odpowiedni moment na zapisanie się na takie zajęcia?

Ja się zapisałam do szkoły rodzenia, bo w życiu nie miałam kontaktu z małymi dziećmi i nie mam zielonego pojęcia ani o porodzie ani o opiece nad niemowlęciem.
Tyle, że u mnie było tak, że położna zapytała mnie o termin porodu i dopiero na tej podstawie wyznaczyła termin szkoły rodzenia. Moja szkoła będzie trwała od ok. 30 tygodnia, jeśli dobrze pamiętam. W każdym razie cały wrzesień.

Czy to strata czasu? Jeśli to kolejne dziecko, mieszka się z rodzicami albo kimś innym kto ma już praktykę w opiece nad dziećmi, to na pewno. Dla takich jak my, raczej to będzie przydatne.
 
reklama
Dziewczyny, ja mam zamiar rodzić przez cesarkę. Myślicie,że w takim wypadku też warto iść do tej szkoły rodzenia? I czy któraś z was ma wadę wzroku,która wyklucza poród naturalny? Ja mam wadę wzroku(jestem jednooczna) ale wiem,że są podzielone zdania lekarzy na temat tego czy wolno w takim wypadku rodzić naturalnie czy nie. Ja panicznie boję się porodu naturalnego właściwie od zawsze i cała trzęsę się na myśl,że nie będę miała przeciwwskazań...

whisky
- witam serdecznie:) Ja też niestety dość późno odkryłam to forum. Trzymam kciuki za Ciebie i Twojego dzidziusia!

czesc dziewczyny jutro usg wkoncu sie dowiem kto u mnie zagoscil
 
Ergunia - trzymam kciuki za wszytkie kolokwia i zaliczenia, wracaj do nas szybko z pomyslnie zakończonym semestrem :-)

Kornelka - ja akurat panicznie boję się cesarki i mam nadzieję, że nie mam przeciwskazań mimo dwóch operacji na oczy w zamierzchłych czasach ..., co do szkoły rodzenia w takim wypadku to pewnie nie skorzystasz z oddychania itp., ale może przydadzą ci się zajęcia z opieki nad dzieckiem? w sumie musisz to sama ocenić ... ja nie mam małych dzieci w rodzinie i wśród znajomych więc właśnie na informacje o tym też liczę
 
Ja byłam kiedyś z siostrą bo akurat jej mąż nie mógł iść a ona nie chciała iść sama i akurat trafiłam na temat kąpieli niemowlaka i pielęgnacji...świetnie tam wszystko pokazywali wszystko na lalce, jak obracać etc...ciekawa jestem tylko ile z tego później się zapamięta.
 
Dziewczyny, ja mam zamiar rodzić przez cesarkę. Myślicie,że w takim wypadku też warto iść do tej szkoły rodzenia? I czy któraś z was ma wadę wzroku,która wyklucza poród naturalny? Ja mam wadę wzroku(jestem jednooczna) ale wiem,że są podzielone zdania lekarzy na temat tego czy wolno w takim wypadku rodzić naturalnie czy nie.

Wskazania PTG do cesarki są dość jasno sformułowane, ale chyba jedno oko się wśród nich nie znajduje. Szczególnie, jeśli jest zdrowe.
Niemniej istotne jest, co mówi Twój okulista. Czy wystawi Ci skierowanie na cesarkę? Czy uważa, że są ku temu podstawy? I jakie jest nastawienie szpitala? Skierowanie na cesarkę wcale nie musi być uznane przez ordynatora szpitala, w którym będziesz rodziła. Mogą Ci np. zaproponować skrócenie drugiej fazy, czyli użycie kleszczy lub próżnociągu.
EDIT: wskazania do CC: http://www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/9829/1.html

A co do wady wzroku, to ja mam wysoką krótkowzroczność, do tego w obu oczach zmiany na obwodzie siatkówki, które nieleczone mogłyby doprowadzić do odklejenia się tejże, ale mam za sobą wiele zabiegów laserowania obwodu i właśnie dzisiaj byłam w szpitalu i powiedziano mi, że jak najbardziej moge rodzić naturalnie. Ide na jeszcze jedną kontrolę przed samym porodem, ale jeśli się nic nowego nie pojawi, mogę spokojnie podchodzić do naturalnego.
 
Ostatnia edycja:
Jak przeczytałam o tych kleszczach i próżnociągu to aż mnie zemdliło...
Jejku ja wolę o porodzie jeszcze nie myśleć i nie zastanawiać się jak on będzie mógł wyglądać.
 
Eh ... u mnie na skali strachu jest tak:
- SN
- cesarka
- kleszcze i próżnociąg ...

jakoś w ogóle nie przemawia do mnie używanie ich w innym celu niż ratowanie życia dziecka już w trakcie porodu, a iść rodzić ze świadomością, że ich użyją to już absolutnie nie dla mnie ....
 
jakoś w ogóle nie przemawia do mnie używanie ich w innym celu niż ratowanie życia dziecka już w trakcie porodu, a iść rodzić ze świadomością, że ich użyją to już absolutnie nie dla mnie ....

Ja mam tak samo, dlatego tak ważne było dla mnie wiedzieć co z moim porodem. Wiele lat temu jeden okulista powiedział mi, że w moim przypadku tylko cesarka wchodzi w grę, ale na szczęście teraz się to zmieniło.
U mnie w skali strachu SN jest na samym końcu. Już kiedyś pisałam, że porodu w ogóle się nie boję. Ale na samą myśl o kleszczaczh czy próżnociągu robiło mi się słabo i jeśli już miałabym mieć skróconą drugą fazę, to wolałabym od razu iść na stół operacyjny.
 
reklama
jeżeli chodzi o szkolę rodzenia to ja na początku byłam bardzo za, ale siostra mojego M., która rodziła miesiąc temu nie poszła do szkoły rodzenia a zamiast tego miała 'wykupiona' prywatna położną, która jest z ciężarną praktycznie od początku porodu i poźniej się też zamuje rodzinka i do domu przychodzi na 2 wizyty zeby pomoc przy pierwszym kąpaniu itp. Także siostra M. poradziła mi że lepiej wydać pieniądze na położna niż na szkolę rodzenia bo ponoć i tak wiele się zapomina i nie ma efektów... . No ale to nie jets moje zdanie a ja ciągle się jeszcze zastanawiam:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry