reklama

Listopad 2010

Naprawdę to nie serce mojego Bąbla???:-(Hmm przecież moje nigdy tak nie biło, a puls był ledwie wyczuwalny. No ale jak tak mówicie to musi to byc moje albo skaczące łożysko...
Ach te wasze wypracowania. Ciężko załapać co-kto Zajęło mi 1,5 czytanie tego wątku.
Witaj Whisky i Ergusia! Lepiej nas znaleźć późno niż wcale. Ja też całkiem niedawno dołączyłam a jestem w 15tyg.
Czy u mnie było po kolei? Nawet bardzo bardzo przemyślane. Na początku ja nie chciałam być z nim a teraz szaleję. No cóż. Długie chodzenie bo studia brak pracy, na rodziców nie chcieliśmy liczyć. I tak jeszcze trochę jeszcze trochę i bach 28l. Teraz plotkary mówią że jak byłam 3l temu w UK to pojechałam usunąć a teraz nie mogłam. Ale mi to zwisa. Co tam będę im klepać o moim poronieniu. Zaręczyny i ślub był całkiem niedawno, no iteraz szybkie tempo dzidziuś (zaraz po @ - próba heh) i bach po 2tyg już wiedziałam że noszę pod sercem nasze Cudeńko! Potm szybka decyzja o mieszkaniu i jakoś tak układa się. Niech tylko wróci z UK, albo ja z Bąblem jadę

Na szkołę rodzenia i myśli o porodzie u mnie za szybko, ja to mam raczej dylemt - czym się różni pajacyk od śpiszków
 
reklama
whisky witam na forum i trzymam kciuki zeby tym razem wszystko bylo ok i za 20 tyg bedziesz trzymac na rękach zdrowego dzidziusia!!!!

Co do szkoły rodzenia to nie wiem czy sie zdecyduje, podobno tutaj działaja darmowe przy szpitalach.Ale dopiero w lipcu ide na wizyte i zapytam się co i jak.Slyszalam ze w programie jest np obchód po szpitalu i porodówce wiec moze warto zobaczyc.

Svensonka trzymam &&&&&&& za wizytę i czekam na wieści kogo tam nosisz pod sercem. Ja się tez moze dowiem pod koniec tyg i sie nie moge doczekac usg.

Meryan co tam u Ciebie z krwiakiem, kiedy wizyta?

Wg mnie pajac to jest taki cały kombinezon góra(bluzeczka) połaczona z dołem. A spioch to jest kombinezonik na szeleczkach i do tego zakłada się koszuleczke, kaftanik.Tak mi sie przynajmniej wydaje ale nie wiem czy zrozumiale to ujełam.
 
whisky witaj i czesto zagladaj :) gratuluje dzidziusia i ze juz czujesz ruchy ;) ja tez za Ciebie trzymam kciuki, zeby wyszystko bylo wporzadku z dzidziusiem :) a co do szkoly rodzenia, to ja w przyszla srode ide na USG do spzitala gdzie jest szkola to sie zapisze, polozna mi powiedziala zeby kolo 20 tyg sie zapisac bo moze byc duzo chetnych, a zaczac zajecia troche pozniej. A szkole mam zadarmo w szpitalu, w ktorym bede rodzila i jeszcze jest jedna lokalnie, ale tam zajecia sa rano wiec moj D nie bedzie mogl chodzic :/

Trusia77, ja tez mam takie dylematy, a jak jestem w sklepie z ubrankami i zaczne patrzec na rozmiary.. to juz w ogole mam metlik w glowie :)

Ja rano wybralam sie autem z kolezanka na wyprzedaz, w jedna strone jechalysmy droga szybkiego ruchu.. ale spowrotem nawigacja poprowadzila nas przez miasto.. pogoda kiepska.. i korki.. nawdychalam sie chyba za duzo spalin.. bo strasznie zle sie poczulam.. zaczelo mi sie zbierac na wymioty.. i zamiast do pracy pojechalam do domku ale juz nie zdazylam do kibelka.. zabrudzilam samochod (moj D pieknie dla mnie wysprzatal), zorbilo mi sie lepiej odrazu ale nie poszlam do pracy.. troche pospalam.. i teraz odpoczywam. Moje pierwsze nudnosci w ciazy, ale mysle ze to bardziej choroba lokomocyjna niz z powodu ciazy (zdazaly mi sie takie sytuacje wczesniej, nawet jak to ja prowadze jak tym razem). Czy w ciazy mozna brac aviomarin?
 
Kornelka moja bratowa ma podobna wadę...Jako dziecko przeszła operacje na oku i słabo na nie widzi...Okulista stwierdzil, że drugie oko jest zdrowe i nie ma przeciwskazań do porodu naturalnego, tak tez urodziła :)
Elzu, mi też czasami mnie mdli w samochodzie , ale na szczęscie nie często , przykro mi z powodu dolegliwości...A tak poza tym nie mam pojęcia co do zażywania aviomarinu w ciąży...
W czwartek wizyta, na jutro zostawiłam sobie mnóstwo robótek domowych. Dzisiaj dzien mi szybko zleciał ponieważ zapakowałam rano Mikołaja do auta i pojechalismy do mojej znajomej i jej córeczek i niedawno wrócilam...Cudnie jest mieć swoje autko i być niezależnym :)
 
Elzu ja też mam chorobę lokomocyjną, ale lekarz powiedział że aviomarin absolutnie i inne leki też, zostaje herbatka imbirowa, patrzeć przed siebie, przed jazdą zjeść lekkostrawny posiłek i mieć woreczek :)
 
Ja mam tak samo, dlatego tak ważne było dla mnie wiedzieć co z moim porodem. Wiele lat temu jeden okulista powiedział mi, że w moim przypadku tylko cesarka wchodzi w grę, ale na szczęście teraz się to zmieniło.
U mnie w skali strachu SN jest na samym końcu. Już kiedyś pisałam, że porodu w ogóle się nie boję. Ale na samą myśl o kleszczaczh czy próżnociągu robiło mi się słabo i jeśli już miałabym mieć skróconą drugą fazę, to wolałabym od razu iść na stół operacyjny.


u mnie SN było na początku bo się tego najmniej boję :-) a potem coraz bardziej :-) więc skale strachu mamy taką samą ...

ten kto wymyślił skracanie 2 fazy przy pomocy próżnociągu i kleszczy w celach "profilaktycznych" a nie ratowania dziecka musiał być jakimś masakrycznym sadystą ...

wiadomo, że jak z dzieckiem nie tak to trzeba robić absolutnie wszystko ... ostatnio widziałam książeczkę zdrowia dziecka P. i on się urodził przez próżnociąg i miał tylko 2 w skali apgar, biedna ta moja "teściowa" ... na szczęscie wszystko skończyło się ok. tylko ma teraz taką śmieszną półeczkę pod włosami :-)

Elzu - mi się już kilka razy robiło niedobrze jak wracałam z pracy z koleżanką i stałyśmy w korkach ... patrzenie prosto przed siebie i zapieranie się w fotelu było dla mnie najbardzej skuteczne ... no ale ostatnio staram się sama prowadzić i jest najlepiej :-)
 
Ostatnia edycja:
edytka84, szkoda ze dzisiaj woreczka nie mialam.. zaoszczedzilabym mezowi sprzatania auta :( ale mi sie naprawde nie czesto zdarza tak zle poczuc.. ale jednak, ehh chyba sobie schowam w aucie woreczek na takie sytuacje.

Kasia_B, a ja dzisiaj sama prowadzilam i zrobilo mi sie zle i tak :( ale juz lepiej sie czuje na szczescie :)
 
ten kto wymyślił skracanie 2 fazy przy pomocy próżnociągu i kleszczy w celach "profilaktycznych" a nie ratowania dziecka musiał być jakimś masakrycznym sadystą ...

Też tak uważam, chociaż nawet tutaj ma forum któraś z dziewczyn mówiła, że jej dziecko urodziło się przy pomocy próżnociągu użytego w sytuacji awaryjnej i że poza niewielkim krwiakiem na główce nic mu nie było, a główka wróciła do swojego normalnego kształtu dość szybko. I w ogóle to czytałam, że kleszcze i próżnociąg użyte w sposób zaplanowany są bezpieczniejsze od użytych w sytuacji awaryjnej. Mimo to... Nadal podzielam Twoje zdanie i na samą myśl, że ktoś miałby sie zbliżyć z tymi urządzeniami do mojego dziecka, jestem przerażona.
Osobiście znam kilka ciężkich powikłań po użyciu kleszczy, a w przypadku próżnociągu mam taką wizję rozszarpywania małego ciałka, więc naprawdę cieszę się ogromnie, że mogę rodzić naturalnie.
 
reklama
NO niestety wiele okazuję sie podczas porodu...MOja koleżanka rodziła niezbyt dlugo, ok 5 godzin i naprawde wszystko szło super, nie miała żadnych pzreciwskazan, ale w ostatniej fazie porodu córeczka jej zaklinowała się rączką przez co położna musiała małą wyjąć ręką i odpowiednio jeszcze ułożyć aby przypadkiem tej rączki nie połamać...MOja koleżance popękała macica, miała zszywaną , dochodziła do siebie 2 miesiące...

Ja miałam rodzić naturalnie, nie miałam żadnych przeciwskazań, a jednak organizm odmówil posłuszeństwa -brak rozwarcia przez 16 godzin, brak skrócenia szyjki, przez 10 godzin nieokreślone krwotoki, na końcu odklejenie łozyksa i odejście zielonych wód...M moja ciąża była książkowa (oprocz toksoplazmozy) abudowa mojego ciała idealna do porodu naturalnego. Miki ważył tylko 3kg więc nie rodziłam dużego dziecka, a jednak coś zawiodło...Dla mnie CC to chyba najlepsze wyjscie awaryjne i naprawdę nie jest tak strasznie, ale powtarzam każda z nas powinna pierwszy raz spróbować urodzić naturalnie i zobaczyc jak to jest- wszystko da sie przeżyć i nie ma się czego bać...:)

Ja myślę, że dzięki tym 16 godzinom (bardzo cięzkim ) jeszcze bardziej związałam sie zmoim dzieckiem, każda minuta to była walka o to aby go urodzić zdrowego-poza tym moj organizm wydzielał hormony ktore wydziela org. podczas porodu SN. Kuzynka mojego męza bez proby porodu naturalnego miała cc i ona wogóle nie zarejestrowała momentu kiedy urodziła Kubusia i przez pierwsze dni była w takim szoku ze nie była w stanie sie nim zajmowac, potem doszła depresja , leki...Gdyby nie jej mama które opiekowała sie Kubą byłoby naprawdę cięzko...:(
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry