reklama

Listopad 2010

Cześć dziewczyny.
Ja też odpukać czuje się świetnie :) Wreszcie nic nie boli.
W dzień chodzę na siusiu bardzo często a w nocy albo wcale albo raz. Dziś spałam do 10.30 więc znów mam spokojne noce.
Moje dzieciaki ruszają się jakby troszkę mniej za to bardzo boleśnie :)Wczoraj np.przejechało mi cos spod pępka aż pod prawą pierś i zakończyło bieg na wątrobie :)
A córci muszę przesuwać stopę z wątroby :) Aż mi jej szkoda że tak ja terrozryzuje ale inaczej nie dałabym rady.
Odebrałam wyniki i glukoze po godzinie mam w normie więc odetchnęłam z ulgą.

Rainmanka wychodzi na to, że my podwójne mamy czujemy się lepiej niż te pojedyncze :)
 
reklama
kochane mam problem - od rana bolal mnie brzuch, mocno w lewej dolnej czesci a potem (jakies dwie godziny) temu mialam bardzo stresujaca sytuacje i od tej pory czuję coś w rodzaju skurczow. Nie sa regularne ale bardzo bolesne. Nie wiem co mam robic, najgorsze jest to ze jestem sama w domu, moj R musial wyjechac, nie ma ze soba telefonu, nie moge sie dodzwonic do mojej lekarki i nie wiem czy mam z tym jechac do szpitala. Leze teraz - wzielam nospe, ale nic to nie dalo, pojawilo sie jeszcze krwawienie z nosa. moja gin ma dziś dyżur w szpitalu, chyba tam pojade, boje sie ze to coś poważniejszego. Te skurcze bardzo bola. Mam nadzieje, ze to tylko wynik stresu, Maluszek jest tez bardzo aktywny dzis ale to i tak nie to - nie czulam sie tak jeszcze odkad jestem w ciąży...
 
Wczoraj lekarka powiedziała mi, że jeśli odczuwam skurcze, ale są nieregularne, to nie ma się co martwić. Ale to dotyczy pojedynczych skurczów, a Ty Holly101 piszesz że miałaś już kilka. Spróbuj jeszcze raz zadzwonić do lekarki, a jak nie odbierze to ja bym jechała.
Nie ma co bagatelizować takich spraw.
 
HOLLY też radzę przejechać się do szpitala, krwawienie to wynik stresu, też miałam jeszz w szpitalu jak mnie wkurzył lekarz. A próbowałaś wziąć magnez, bo na mnie nospa nie działa tylko magnez i leżenie na lewym boczku z nóżkami wyżej. Jedz niech sprawdzą, po co masz się niepokoić. A stres mógł tak podziałać i wywolać skurcze, twardnienie czy bóle.
Czekamy na wieści i trzymamy kciuki!!!!

U nas też w końcu po burzy, przyjemne powietrze, chłodek. Miło się leży przy otwartym oknie. Zapatuliłam się w kołdrę i wcinam rafaello (a obiecałam sobie że ograniczę słodkie :))

Ale ponerzekałysmy ostatnio co?
Chyba ta pogoda, bo i maluchy z tego o czytam były leniwe. U mnie już lepiej, tylko ostatnie dwie noce były ciężkie, wstawałam na siku i bolał brzuch i plecy. Czy takie dolegliwości może powodować luteina lub magnez??????????????? Odkąd ją biorę coś takiego mam. W dzień jest już super - pochodzę, poleżę i nic nie odczuwam. Wczoraj nawet w aucie malutka kopała, no i tradycyjnie wieczorem. Wiecie że mąż jest 2t i w krew mu weszło zasypianie z ręką na brzuchu? Mała go kopie a on błogo wtedy zasypia. ja zresztą też :)

JOLU to takie było ponarzekanko, że ledwie zaczęłyśmy czuć ruchy - jako ostatnie - a reszta mówi że będą coraz rzadsze teraz w 3 trymestrze. Mam nadzieję ze jeszcze nie. Właśnie dostałam kopniaka, Księżniczka wybija mamcci głupoty z "brzucha" hehe
 
Elzu- pewnie, że mnie pocieszyłaś, mimo, że to czyjeś nieszczęście :(
rainmanka ,lenna- to tylko się cieszyć, gratuluję, że wszystko ok z maluszkami
Anarien- leżę sobie przed tv nagle widzę kątem oka jak taka gula mi wyrasta coraz bardziej, aż podskoczyłam, bo nigdy takiego czegoś nie widziałam, zazwyczaj były to energiczne kopniaczki. A to synuś się przeciągał he.
joasia-mi to pomogło, jak obawiałam się, że mały się coś nie rusza to zastosowałam 3 w 1 -zjadłam batona, wyszłam na balkon powdychać śiweżym powietrzem, i wypiłam szklankę chłodnej wody..i zaczęło się..
echoo-rozumiem cie, też nieznoszę spać sama. będzie wszytsko ok, zobaczysz, akcja porodowa na szczęście nie przebiega jak w filmie "i kto to mówi", ze kobieta urodziła prawie w taksówce, czasem przeciąga się do ponad 20 godzin. zanim zaczną się skurcze, rozwarcie, odejdą wody..napatrzyłam się w szpitalu przez tydzień. Mężuś na pewno dojedzie na czas.
efinka - mnie też to czeka brr aż mi się niedobrze robi na samą myśl
lasotka- mój ma właśnie takie ułożenie, czuję jak przebiera nogami szczególnie gdy mam pełny pęcherz
holly-SZPITAL zdecydowanie!
 
Kochane, dziękuję Wam bardzo bardzo za rady i wsparcie. Już jestem w domku, byłam i wróciłam więc źle nie jest :-) Moja pani doktor mnie przyjęła dosłownie między dwoma porodami - zbadała na szybciocha i powiedziała, że z dzidziusiem wszystko OK raczej. szybkie ktg też OK. Szyjka się minimalnie skróciła ale nie na tyle by było niebezpieczeństwo porodu przedwczesnego. Skurcze też raczej były wynikiem stresu. Oczywiście zaproponowała żebym została na 3 dni w szpitalu i zrobią mi wszystkie badania, ale ona woli przy tym być a dziś same porody (druga porodówka w naszym regionie remontowana więc tu tłok), - w każdym razie pozwoliła wrócić do domku i leżeć, leżeć, leżeć a nie stresować się... Gdybym się dziś gorzej poczuła to powrót do szpitala i już na pewno zostaję, a jak będzie OK (a będzie) to i tak proponuje mi żebym w piątek przyszła na kompleksowe badania i w sobotę rano mnie wypuści jak będzie wszystko ok (a będzie :-) )

Kamień spadł mi z serca, najważniejsze że widziałam mojego Synka w baaardzo dobrej formie i nastroju. I w ogóle powiem Wam, że uwielbiam moją gin - naprawdę potrafi podnieść na duchu.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry