reklama

Listopad 2010

Elzu - z leżaczkami na szczęście nie jest tak, że są jakoś wybitnie szkodliwe, ale po prostu zupełnie nie wspomagają rozwoju dziecka i powinno się je używać max 15-20 minut na raz ... i nie jest tak, że jest to opinia mam tylko fizjoterapeutów ... mamy najczęściej uważają, że leżaczki są super bo dziecko jest spokojne, czymś się zajmuje i jest bezpieczne i można je na chwilę z oczy spuścić :-)
co do chodzików to ponoć nie ma nic gorszego dla rozwoju dziecka niż chodziki i nieergonomiczne nosidełka ...

a artykuły o leżaczkach są np. tutaj:
https://www.babyboom.pl/forum/porady-fizjoterapeuty-f345/lezaczek-bujaczek-39478/
http://vojta.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=18&Itemid=2 (polecam)
http://vojta.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=8&Itemid=2 a to jest super artykuł o rozwoju ruchowym dzieci i o tym co powinno zaniepokoić

edit:
tu jeszcze kilka wypowiedzi z forum eksperckiego gazety:
Leżaczki i bujaczki - czy używać? od jakiego wieku?
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1017&w=71503569&wv.x=1&a=71503569
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1017&w=71377764&wv.x=1&a=71377764
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1017&w=73151314&wv.x=1&a=73151314
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1017&w=73215890&wv.x=1&a=73215890
 
Ostatnia edycja:
reklama
Leżaczek bujaczek jak wszystko ma wady i zalety. Fizjoterapeuci nie polecają go w początkowym okresie życia dziecka i jak obserwuję u mnie w rodzinie dziecko w takim leżaczku to przyznaję im poniekąd racje. Dziecko to leży w nim praktycznie cały czas i zasypia w nim (po włączeniu wibracji), potem zsuwa się trochę i leży całe pokręcone. Ma on sens gdy dziecko faktycznie leży w nim krótki czas.
Koleżanka która miała bliźniaki bardzo sobie chwaliła te leżaczki na czas karmienia gdy jednego karmiła a drugi leżał w tym czasie w leżaczku.

Maty np są fajne ale podobno żeby nie były za jaskrawe kolory i żeby nie miały za dużo zabawek naraz bo dziecko nie może skupić się na jednej. Tak samo jak karuzele do łózeczek.

Od tych wszystkich wiadomości można dostać pomieszania z poplątaniem i myślę że jedyne wyjście to po prostu umiar we wszystkim.
 
tez juz mam leżaczek i zgadzam się z tym że jeśli coś z umiarem to nie zaszkodzi.Ważne żeby dziecko nie lezało w leżaczku cały czas. Chodzika w zyciu nawet dostac bym nie chciala. Używałam krótko max miesiąc przy Sebie i aby spowolniłam jego rozwój. Miałąm wrażenie że się jakby zatrzymal w rozwoju, ale kiedyś to troche mniej sie o tym mowilo, chodziki w akademiku byly bardzo popularne i my tez dostalismy taki spadkowy. Po miesiącu oddałam chodzik poprzedniej wlascicielce i Seba zaczął robic cos sam czyli raczkowac a mial juz 10 miesiecy, tak wiec niebyt szybko. Przy Juli nie mielismy zadnych takich wynalazków, glownie lezala na brzuchu na podlodze, bardzo szybko pełzała, raczkowala i chodzila.
 
Mati - kolejna księżniczka - super :-)

Aduska nie stresuj się, choć wiem, że to trudne, sama też jako dorosła osoba przeżywałam rozwód rodziców - wiem jednak że ciągnięcie tego "związku byłoby bezsensem.

Ja już zamówiłam laktator elektryczny - Medela, bardzo mi się podobał na stronie taki "hurtowy" z dwoma butelkami do dwóch cycuszków jednocześnie. Wyglądał kosmicznie :-) Przeznaczony jest dla szybko wracających do pracy mamuś, więc ja mogę sobie odpuścić. Dziś dostaliśmy też video nianię i monitor oddechu - wypróbowaliśmy z R. - działają.

I jeszcze jedna ciekawostka ze szkoły rodzenia - pani powiedziała żeby do 5. miesiąca nie wieszać Maluszkom karuzelek nad łóżeczkiem - bardziej je denerwują i przerażają niż im się podobają. Zamierzam skorzystać z tej rady, bo jakoś nie przepadam za tego rodzaju sprzętami.

Proponowała też zabawę z latarką (nie jakąś mocną - standardową z ciepłym światłem) - poświećcie do brzuszka troszkę z paru stron, po kilku próbach Leoś reagował na światełko. Nie bardzo chciałam nadużywać tej rozrywki bo ostatnio jest wystarczająco rozbudzony ;-) ale tatusiowi się spodobało.
 
Wiadomo, że jak z umiarem to nie zaszkodzi, ale jest wiele mam zachwyconych leżaczkami, które potrafią sadzać w nie dziecko na 5-6h dziennie a potem płaczą bo nie raczkuje, późno chodzi i generalnie ma bardzo zaburzoną motorykę. A nadużywanie leżaczka kusi, bo dziecku jest w nim dobrze, widzi co się dzieje, a jeszcze do tego może się np. bujać.
Ja pewnie jestem trochę przewrażliwiona w drugą stronę bo przez to, że szybko i nieprawidłowo siadałam i nikt nie zauważył w tym nic złego do końca życia będę miała problemy z biodrami i swojemu dziecku chcę tego oszczędzić.
 
Mati dwie wiadomości - ta zła -i ta dobra...wysyłam trochę ciepła Twojej bratowej....
a jeśli chodzi o dobrą wiadomość - gratuluję córci :-) i rewelacyjnego imienia :-)

Dziewczyny, jeśli chodzi o leżaczki i chodziki....hmmm wydaje mi się, że powinna rządzić zasada zdrowego rozsądku....
zawsze jest grono, ktore jest ZA i zawsze jest ktoś przeciw.
Ja mam wokół same mamy z maluchami w wieku od 3 mcy do 1,3 roku...i każda ma inną teorię, każda ma inne zasady....wszystko byłoby super, gdyby nie to, że dziewczyny nie szanują wyborów i decyzji innych...mówię np. "będę nosić Laurę w chuście" i nagle otrzymuję odpowiedź: "oszalałaś? chcesz dziecko udusić?" mam trochę dosyć takiego gadania....że dobre jest to a to a już tamto nie jest dobre....ech....

Ja w dzieciństwie śmigałam w chodziku aż furczało i teraz ze mną jest ok. Inna osoba przez chodzik ma problemy z biodrami....tak to już chyba jest, że na jednych coś działa negatywnie a z innymi jest ok....
a jeśli chodzi o zdania fizjoterapeutów....hmmmm sceptycznie podchodzę, bo wiem, że często co fizjoterapeuta to inna opinia...dorzućmy do tego jeszcze marketing i opłacane badania....
więc ja będę się opierać na zdrowym rozsądku (mam nadzieję, że go mam i po narodzinach Laury nie stracę ;-) ) - trochę chodzika, trochę leżaczka....byle nie przesadzać :-)

a teraz zmykam spać :-) dobranoc!
 
Tak czytam o tych leżaczkach, bujaczkach i karuzelkach i doszłam do wniosku, że im mniej tych gadżetów to chyba lepiej, a najlepszy do zabawy to pewnie garnek z drewnianą łychą. Kiedyś byam u znajomych i ich 3-letnia córka prawie nie miała zabawek tylko kubeczki po jogurtach, serkach...Wydało mi się to trochę dziwne, pomyślałam, że śmieci kolekcjonują, ale może to dla dziecka było ciekawsze niż wszystko inne?
 
Według mnie teraz jest za dużo różnych gadżetów z których większość jest w zupełności niepotrzebna ale my rodzice często gdy dowiadujemy się że będziemy mieć dzidziusia szalejemy i chcemy wszystko co jest dostępne dla dziecka.
Mnie na szczęście stopują pieniądze i mam nadzieję zdrowy rozsądek. Zobaczymy jak to będzie jak się dzieci urodzą.
 
reklama
Według mnie teraz jest za dużo różnych gadżetów z których większość jest w zupełności niepotrzebna ale my rodzice często gdy dowiadujemy się że będziemy mieć dzidziusia szalejemy i chcemy wszystko co jest dostępne dla dziecka.

Dokładnie! W sklepach można dostać oczopląsu od ilości różnych gadżetów! A tak naprawdę nasze dziecko z dzieciństwa zapamięta nie to, ile miało różnych zabawek, ale to czy my rodzice spędzaliśmy z nim czas na zabawie niekoniecznie zabawkami....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry