• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Listopad 2010

Cześć wszystkim, ale pogoda, brrrr. Tak leje, że świata nie widać. Zaraz tylko jak obiad zrobię wskakuję pod kocyk z gorącą herbatką.
Lenna tak mi przykro. Mam nadzieję że szybko ci pomogą i wypuszczą do domku, świąd skóry to nic przyjemnego. Moja koleżanka zbyt długo zwlekała i potem leżała miesiąc w szpitalu. Dobrze, że szybko zareagowałaś. Trzymam kciuki i fajnie że masz dostęp do neta :)))))
Dla pozostałych dużo zdrówka i poprawy humoru :))
 
reklama
Dziewczyny mam pytanko? do tej pory nie wplynela mi na konto pensja za sierpien, pracodawca powiedzial mi, ze teraz to juz ZUS mi wyplaca bo przekroczylam 33 dni zwolnienia...kto Wam wplaca pieniażki pracodawca czy ZUS? ZUS przesyla do pracowadcy a on do mnie czy od razu ZUS do mnie...ciekawe ile bede czekala bo juz mamy 16...
 
Mi płaci teraz zus (powyżej 33dni, zakład zatrudnia do 20 pracowników), powiedzieli że mają prawo wypłacić w ciągu 30 dni jak dostaną z zakładu L4. Dałam 13.09 na okres 09.09-06.10. Zobaczymy kiedy wypłacą. Acha i nie muszą wszystkiego od razu płacić. :(
 
Hej dziewczyny,

Nic mi się dzisiaj nie chce, jakaś taka do d... jestem, mimo , że za oknem słońce świeci:-(. Chyba chciałabym zasnąć i obudzić się jak maluszek już będzie z nami...

Co do ZUS-u to mi w takim razie płaci pracodawca bo mam równiez wynagrodzenie w tym samym terminie co miałam i tak jak baśka pracuję w dużej firmie (w banku).
 
Zasada jest taka jak opisały dziewczyny: jeśli firma zatrudnia mniej niż 10 pracowników, to ta firma przekazuje zwolnienie do ZUS-u (lub wy to robicie) i wtedy ZUS wypłaca przekazem pocztowym, są przypadki że robią przelew na konto, ale to trzeba gdzieś zgłosić.
Jeśli firma zatrudnia więcej niż 10 pracowników, wtedy to firma wypaca normalnie pieniądze, a potem ZUS "zwraca" ( w sensie odbija) te pieniążki.
Co do ZUS-u to oni mają swoje terminy. Rok temu byłam na zwolnieniu 5 miesięcy, a pieniądze za te 5 miesięcy dostałam jak już wróciłam do pracy po zwolnieniu, ZUS tłumaczył się brakiem kompletu dokumentów. I na raz dostałam całą kwotę za te 5 miesięcy czyli ponad 4 tysiące....
Więc różnie to może być...
Doskonałym przykładem jest przypadek Anarien, od maja na zwolnieniu a pieniążków za maj jeszcze nie zobaczyła....poród za miesiąc a ZUSu nie obchodzi że ona nie ma za co kupić podstawowych rzeczy dla dziecka.
 
mi również płaci pracodawca, ponieważ pracuję w bardzo dużej firmie.

Amerie ja już przestałam obwiniać tylko siebie. kiedyś też tak myślałam. ale ja pomimo że siedzę w domciu też mam ręce pełne roboty i dziecko na głowie. i też mi się coś należy.

szczerze mówiąc zaczynam się buntować przeciwko tej sytuacji. mam już tego trochę dosyć.

a może my przechodzimy jakiś kryzys??? sama już nie wiem i jestem do tego coraz bardziej źle nastawiona.

już chciałabym urodzić i mieć to wszystko za sobą. właśnie dostała tel. że koleżanka urodziła. zazdroszczę jej.
 
Ze zwolnieniem anarien to jest taki problem, że jej pracodawca zwolnień nie przesyłał do ZUS więc ZUS nie miał podstawy do płacenia ... i to jest naprawde powazna mina ... Jezeli zwolnienie wpływa do ZUS i wszystko jest z nim i resztą dokumentacji w porządku to oni jakoś bardzo się nie ociągają z przelewem, ale sporo dziewczyn zanosi od razu do ZUS a do pracodawcy wysyła kopię żeby zaoszczęzić na czasie (tylko nie każdy ZUS zgadza się na przyjęcie zwolnienia nie poswaidczonego przez pracodawcę).

My z P. się ostatnio bardzo mało kłócimy na szczęście, ale to głównie dlatego, że on jest baaardzo wyrozumiały dla mnie a ja staram się nie być zaczepna za bardzo :-) W końcu do niego dotarło, że jestem w ciąży i jest mi ciężko i teraz jego rola sprowadza się głównie do dbania o mój spokój :-) wywiązuje się z niej bardzo dobrze :-)
 
reklama
Witam!

Widzę że wszystkie jesteśmy humorzaste teraz. Mnie dopadło dopiero teraz, i nawet się zastanawiam czy to nie przez to że przestałam pracować. Głowę miałam wtedy zajętą cały czas i nawet sił nie miałam na żadne rozmyślania. A teraz rozdrażniona jestem bardzo, marudna i narzekalska strasznie. Na szczęście mąż jest w miarę wyrozumiały, choć nie wiem jak długo, bo on nie wierzy w huśtawki nastrojów związane z kobiecymi hormonami. Twierdzi ze same sobie to wymyśliłyśmy.

Ale dziś zaczynamy SR i już się nie mogę doczekać:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry