reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Listopad 2010

reklama
Amerie najważniejsze, że nikomu nic się nie stało...trzymaj się kochana.
Teoretycznie dziś powinnam leżeć, jednak z drugiej strony muszę jechać do ZUS-u i mam dylemat...
uhm...
 
Anarien podejrzewam że ze względu na leki nie prowadzisz samochodu?
Jedzie ktoś z Tobą autem, czy komunikacją miejską?
Bo jeśli autem to myślę że ok., natomiast jakieś autobusy czy tramwaje to w Twoim przypadku chyba za duże ryzyko.

Mam nadzieje że w końcu jakieś pieniążki dostaniesz i zaszalejesz na zakupkach dla Zuzanny :)
 
Amerie dobrze że nikt nie ucierpiał. Auto czy pieniążki to rzeczy nabyte.

A swoją drogą jak jadę z moim J to jak mi się coś nie podoba to on dostaje kuksańca w bok :) I już się nauczył że ja teraz mam swoje tempo jazdy. Poza tym ja sama staram się jak najmniej prowadzić bo jestem bardziej rozkojarzona.

Jadę dziś jeszcze poszukam jakichś koralików do stroju na wesele. Może jeszcze jakieś bolerko upoluję. Bo dostałam od młodej taką sugestię że za jasno będę ubrana:/ i żebym założyła kolorowe dodatki. Ale moje poszukiwania to wynik bardziej tego że mam ochotę sobie coś kupić.
 
Miqua83 Witaj ja tez niedawno dołączyłam i musze powiedzieć że bardzo fajny klimat tu jest.
No i wszystkiego najlepszego

Jeśli chodzi o mocne kopniaki w jakąś część ciała to moj gin powiedzial
ze jak sie przymierzy i kopnie w wątrobe to może boleć :)

Amerie - szczescie ze wam sie nic nie stało. A propo teściowej Ja mieszkam z teściami tzn na piętrze a teściowie na dole
(mąż to raczej w pracy ;).
Narazie nie jest źle, ale faktem jest że nie liczą się wogóle z moim gustem
najbardziej się obawiam jak córcia się już urodzi że mnie zarzucą radami i pouczeniami i przez to bede się czuła jak zła matka.

Nie odzywalam cały tydzień bo przywieżli nam meble które zamówiliśmy
z mężusiem. (Do tej pory mieliśmy jedynie meble "pierwszej potrzeby") Więc pilnowanie panów skręcających, reklamowanie uszkodzonych rzeczy i dopytywanie się co się stało z częścią zamówienie mnie wykończyło. (panowie nie przywieźli przewijaka i materaca
do łóżeczka - szkoda. Więc pokój dziecinny też jest do urządzenia.
Czy wy już macie wszystko poustawiane w jakiś logiczny sposób?
wiem że wszystko powinno być blisko siebie - łóżeczko, przewijak i fotel do siedzenia przy małej i karmienia. Może jeszcze jakieś
pomysły na ułatwienie sobie życia?

 
Dzięki dziewczyny...
Problem raczej w moim mężu, ja jechałam bez pasów, bo jak byliśmy w restauracji to obcas mi ujechał i się poślizgnęłam, wygięłam na maksa, ale mnie mój mąż złapał, bolał mnie bardzo brzuszek więc chciał szybko do domku dojechać....
A tu jeszcze ta sytuacja na autostradzie...i widziałam że niezbyt dobrze z nim było, bo kobita na niego nakrzyczała że chyba chce żebym urodziła szybciej skoro tak się zachowuje na drodze, zresztą wizja wypadku z dwiema ciężarnymi to nie miła wizja, więc dziękuje Bogu że nic się nie stało....ale mąż ma nauczkę chyba już że nie należy się śpieszyć....
Jak wróciliśmy do domku to po prostu padliśmy na łóżko i zasnęliśmy z tych emocji.
 
Anarien podejrzewam że ze względu na leki nie prowadzisz samochodu?
Jedzie ktoś z Tobą autem, czy komunikacją miejską?
Bo jeśli autem to myślę że ok., natomiast jakieś autobusy czy tramwaje to w Twoim przypadku chyba za duże ryzyko.

Mam nadzieje że w końcu jakieś pieniążki dostaniesz i zaszalejesz na zakupkach dla Zuzanny :)

Niestety komunikacja...samochodu teraz nie mam z wiadomych powodów i nie wsiadłabym za kierownicę za żadne skarby....
Jeszcze myślę nad tym czy jechać czy nie...uhm.
Dziękuję za nr tel :*
 
Niestety komunikacja...samochodu teraz nie mam z wiadomych powodów i nie wsiadłabym za kierownicę za żadne skarby....
Jeszcze myślę nad tym czy jechać czy nie...uhm.
Dziękuję za nr tel :*
Anarien,jeśli nie musisz to nie jedź,oszczędzaj siebie i maleństwo jak tylko możesz...:)
 
hej dziewuszki:) ja od weekendu u mamuski w domu. Dziś zaliczyłam pobudkę przed 6 rano bo moj braciszek chodzi do pierwszej klasy i do szkoły dowozi ich autobus. i mimo że mają do szkoły na 8 to autobus jest 6:40, w szkoel są o 7 i czekają godzinę...to jest jakieś chore, żeby dzieci zrywać tak wcześnie rano;/ no i miałam akcję bo nie podobały mu się spodnie które mama mu naszykowała..:p
Amerie nieźle się musieliście przestraszyć..ale Twoj będzie miał teraz nauczkę. Ja strasznie się boję jeźdxić ostatnio z moim M. mimo że on nie szaleje na drodze...jakoś niepewnie się czuję jako pasażer wolę chyba kierować...
miłego dnia życzę
 
reklama
Witam poniedziałkowo
ale u nas się zimno zrobiło, rano były tylko 2 stopnie bryyy...
Małgosia w przedszkolu a mamusia chyba spać zaraz idzie. Jakoś nie wysypiam się w nocy. Mamy jakiś dziwnych sąsiadów chodzą po nocy trzaskają drzwiami, jakaś porażka albo się drą!!!
Trzymajcie się cieplutko pozdrawiam papa
 
Do góry