Hej, przepraszam,ze tak tylko o sobie ale padam na pysk, spalam moze 4 godziny od wczoraj...
Dziekuje za wszystkie kciukasy!
Podroz uplynela super, lot OK, dojazd z Warszawy tez poza jednym malym incydentem, Filip po ktoryms spaniu obudzil sie , patrzyl na mnie z taka powazna mina i w ogromny ryk! Nie sposob go bylo uspokoic, plakal gdzies pol godziny i szarpal sie za ucho!!
Teraz Go wykapalismy i czyscilam uszy a ON znow zaczal okropnie plakac, patyczek byl zolty tylko w tym jednym uchu a z drugiej strony byl czysty.
Modle sie tylko,zeby to nie byla peknieta blona bebenkowa.
Zobaczymy jutro i mimo natloku zadan koniecznie pojdziemy do lekarza, jesli Mu nie przejdzie, plakac mi sie chce jak On placze...

Potwierdzam, upal straszny dzis byl i to chlodniej niz wczoraj, jak dla mnie tropik.