nimfii
nadzieja umiera ostatnia
GOLA swieta mamy zawsze w rozjezdzie ;-) wigilia z moimi dziadkami a potem z tesciami. Pierwszy i drugi dzien swiat musi?y wszystkich znow objechac aby dluzej posiedziec. Ale wszyscy w krakowie blisko nas wiec spoko. Mnie tylko zawsze meczy ilosc rzeczy jaka musimy ze soba zabrac... Ubrania na zmiane, jakies jedzenie dla dzieci, pieluchy itp. Mala walizka by sie przydala ;-)
SSABRINAA kuba tez mi sie na wszystko chce wspinac... Szafki, krzesla... On jeszcze nie umie ani stabilnie chodzic, ani ladnie zejsc z wersalki. Az sie boje co bedzie jak w koncu osiagnie cel i wlezie na to krzeslo albo fotel :-/
KATERINKA
Polska sluzba zdrowia na nfz
nie ma co, nie wiadomo czy smiac sie czy plakac jak oni traktuja pacjentow :-/ najwazniejsze ze wszystko ok i cos tam juz wiesz, ale fakt faktem pacjent musi sie poleczyc sam ;-) jak chce byc zdrowy
SSABRINAA kuba tez mi sie na wszystko chce wspinac... Szafki, krzesla... On jeszcze nie umie ani stabilnie chodzic, ani ladnie zejsc z wersalki. Az sie boje co bedzie jak w koncu osiagnie cel i wlezie na to krzeslo albo fotel :-/
KATERINKA
Polska sluzba zdrowia na nfz
Ostatnia edycja:

owszem poszedl dopiero spac po 22 bo sam zasnac nie umial a Ja czasu zbytnio nie mialam wiec tatus poszedl ale oczywiscie bezskutecznie jak on to twierdzi ze dziecko nie bierze go na powaznie ze spaniem i nie umie go uspac
spoko,spoko ciekawe ile tych wymowek ma jeszcze :-)
maz zeby go uspic musial go hustac w hustawce
Uff Kuba na szczescie jest inny...
Prezenty to w koncu dla nich najwieksza radosc ;-)
Jak mial ze 4 msc to zaczelam malego przezwyczajac ze nie na rekach nam usypia tylko lezac obok mnie i przytulajac sie - w ten sposb na przytulanie to juz do 3 roku zycia Maciek zasypial! i w zaden inny sposob nie chcial (pomijajac hustawke i fotelik samochodowy w aucie ;-) A jak teraz sobie to przypominam to sie zastanawiam jak ja to przetrwalam
To co najgorsze jest to ze Kuba nie chce drzemac jak jestesmy u rodziny. a jak nie drzemie to jest nieznosny. druga sprawa to ta ze juz widze jak sobie "posiedzimy" przy stole wigilijnym, jak bede ciagle gonic za mlodym aby krysztalow nie pozrzucal
ale mnie wtedy wkurzyl! Bo ja wrocilam o 20 i biedny Kubus zaglodzony bo nie jadl nic kilka godzin!!! Jak mu dalam owocki to zjadl odemnie migiem i jeszcze musialam mu kaszke na szybko robic. Jeszcze wtedy butelke wypil przez snem. Chlopy to maja slaba wyobraznie niestety