hej laski
my dziś pospałyśmy aż do 8:30 - dziwne jest to dla mnie że moje dziecie tak długo śpi bo przeważnie 7:00 to było max. A terax ciężko ją zbudzić z łóżka. Za to późno chodzi spać jak na nią bo koło 22-23 a zawsze chodziła spać 20-21.
Dziś nie dość, że noc była ciężka bo często popłakiwała mała i musiałam ją ciągle nosić to na dodatek w dzień nie wiem co jej się stało po pierwszej drzemce ale wstała z płaczem i płakała mi przez 3 godz. Ale to tak porządnie, że wymęczyła mnie niesamowicie, a ja później jechałam na kontrolę paznokcia...
Jak wróciłam to okazało się że Wiktoria ma początki gorączki 37,5 więc nie czekałam aż urośnie tylko podałam jej nurofen. W dodatku mała mi zaczęła dziwnie pokasływać jakby chciała zwymiotować i ciągnie się za uszy boję się,że choroba wraca;(((
Laski czy któraś z Was po szczepionce MMR (odra, świnka, różyczka) w 2 dobie po szczepionce miała od razu gorączkę? Kurcze wszędzie czytam, że ma się w 5-21 dni po szczepionce... nie wiem czy nie powinien jej lekarz obejrzeć bo w dodatku ona ma katarek znowu i wszystko jej idzie w oczy już mam dość;(((( Nie jestem nadgroliwą mamunią ale nie chce żeby złapała znowu choróbsko bo dopiero co jedną wyleczyłam a ona jest osłabiona...;/
Syl kochana jak się ma Igorek? biedactwo wiem co przechodzi bo moja Wika leżała przez te uszka w szpitalu... nam w dodatku leciała krew z ucha... Zdrówka dla Igorka;*
Onanana mój chłop tak po prostu czasem ma, że a to szuka wytłumaczenia na coś albo jakiejś innej wymówki... przywykłam już ale miło, że zrobił niespodziankę tymi czekoladkami.
Cocca kochana znam to napychanie na siłę. Ja też wyglądam jak wyglądam przez moje "chorobowe" kg. Fakt, że mi tarczyca się sama wyleczyła - rzuciłam te durne hormony i wszystko mam idealnie w normie aż sama lekarka nie wierzyła mi. Teraz biorę się za odchudzanie ale bardzo ciężko jest zrzucić tarczycowe kg więc wiem co przechodzisz i czujesz. A co do jechania w święta ja lubię jeździć ale nie zawsze. Też mi się marzą święta we 3 tzn we 4 bo mieszkam z mamą i jako jedyna z córek nie potrafię jej zostawić samej sobie. Ale marzą mi się takie prawdziwe święta, takie spokojne. Ja do teściów nie wiem jeszcze czy chce jechać bo mamy do nich te 70km ale zbytnio nie chce mi się patrzeć na moją szwagierkę i jej synka którego tak tam uwielbiają a moją Wikę mają w sumie w nosie...
Gola współczuję Wam nocki, u nas niestety podobnie... i to już kolejna noc z rzędu chyba 4
Helenka to prostu Olek się wkurzył na doktora, że chce go do szpitala wziąć... Kochana głowa do góry, ja widzę ciągle dla Was światełko w tunelu i wierzę, że Olkowi wszystko samo się wyrówna i zniknie na dobre. Zdrówka Oleczku;* A Tobie kochana cierpliwości i duuuużo sił
u nas zapoowiada się znów ciężka noc bo mała się obudziła..