Witam się,
pomyślałam że coś naskrobię, bo czytam Was cały czas ale nie pisze nic, z powodu totalnego wyczerpania. Potrzebuję tak bardzo odpoczynku i słońca jak jeszcze nigdy nie potrzebowałam. Ta zima mnie wykańcza....
... jeszcze od tygodnia Nadia przebywa u dziadków w Tomaszowie i nie zmieni się to do momentu znalezienia niani (taniej) co graniczy cudem, lub do mementu dostania się do żłobka co również byłoby cudem :/ i tak stałam się weekendową mamą i jest mi z tym bardzo ciężko, ledwo daję radę... dobrze że mam dużo zdjęć i filmików to codziennie po pracy sobie włączam no i na skypie rozmawiamy codziennie, ale ciężko jest....
u nas wszystko bez zmian, Nadula zdrowa jak ryba, biega jak szalona, gada non-stop, buzia jej się nie zamyka, włosy jej się rzuciły trochę w końcu, może na lato będziemy robić kucyki i nikt nie pomyli jej już z chłopcem

przestawiła się już na jedną drzemkę dziennie, pięknie przesypia całą nockę no i najważniejsze SAMA ODSTAWIŁA SIĘ OD SMOKA!!!! :-) jakieś 3 tyg. temu dawałam jej smoka i wypluwała więc jej zabrałam a ona się nie domagała zwrotu

w szoku jestem bo tak się martwiłam jak ja ją odzwyczaję od tego smoka a tu proszę, dziewczynka mi dorosła i sama się pozbyła problemu
mąż za tydzień jedzie na szkołe policyjną już od tgodnia jest Policjantem :-) i chodzi codziennie do pracy,ale na razie w Łodzi, a za tydzień jedzie do Legionowa, albo do Sieradza... no i tak zostanę SAMA, ani męża ani Nadula... :-(
Pozdrawiam Was serdecnie i ściskam
p.s.
GOLA, ONANANA, COCCA zdrówka dla rodziców!