• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Listopad 2011

Witam mamusie;)

Niestety piszę teraz bardzo rzadko bo nie mam netu w domu nie wiadomo dlaczego... :/
U mnie i mojej córeczki wszystko w porządku, brzunio robi się coraz bardziej większy i okrąglejszy;) Ciężko mi będzie nadrobić tyle stron, które naprodukowałyście. U mnie remont trwa, już mam go dosyć bo ciągle brud i syf, a końca nie widać...

Lilydelux ja miesiąc temu wywaliłam się w łazience i uderzyłam brzuchem w wannę. Do tej pory boli mnie po tym brzuch ale nic się nie stało. gin sprawdzał mi czy wszystko jesst dobrze i kazał się nie martwić. Jeśli zdarzy Ci się raz czy dwa delikatnie uderzyć brzuszkiem to nic się nie stanie. Wody płodowe i łożysko są po to żeby amortyzowały dzidziusia więc nic mu się tam nie dzieje. Spokojnie;) Ale jeśli masz jakieś obawy to jedź na IP i tam Ci sprawdzą co i jak.

Buziaki dla Was dziewczęta;****
 
reklama
Justanka to superowe wieści, wiedziałam, że będzie dobrze, widzisz, jednak picie wody to nie "pic na wodę" ;-)

Lilly nie jesteś osamotniona w tych remontach, dużo dziewczyn na forum też się remontuje, ja też mam przez ostatnie dni małe poprawki i syf w domu.
Niestety brzunio coraz bardziej wystaje i łatwo w niego trafić, ja też ostatnio o coś zahaczyłam, ale nie bolało.
Musimy uważać!
 
No właśnie, czasami jak się czymś mocno zajmę, to zapominam, że mam duży odstający brzuszek, i zdarza mi się o coś zahaczyć, jednak zazwyczaj są to delikatne muśnięcia... a dzisiaj dość mocno przycisnęłam brzuchem o tą szafkę... :/ Ale na IP chyba nie pójdę bo pewnie mnie wyśmieją, uderzenie nie było mocne, a mnie nic teraz nie boli i dzidzia rusza się raczej bez zmian... tylko ja oczywiście się stresuję i zamartwiam...
 
lillydelux tez kiedys sie potknelam i w pracy zatrzymalam sie brzuchem na maszynie ale nic sie nie stalo takze mysle ze i tobie nic nie jest z reszta tak jak dziewczyny pisza po to sa wody zeby amortyzowaly a jesli chodzi o IP to co cie obchodzi co sobie pomysla po to sa zeby sprawdzic wszystko i cie uspokoic :)
 
Witam Was Kochane,
naprodukowałyście tyle że nie dam rady nadrobić na razie....
wpadłam żeby napisać Wam że przetrwałam i ślub i weselicho,płakałam 3 razy ze wzruszenia i stresu (przy błogosławieństwie,w Kościele i przy podziękowaniach dla rodziców).Moja Nadia leżała grzecznie w brzuszku i nie dokuczała mamusi przez całe wesele.
wklejam Wam jedno zdjęcie,trochę śmieszne miny mamy ale na razie mam tylko takie :)

ddddsv.jpg
[/URL] Uploaded with ImageShack.us[/IMG]
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry