Dokładnie przez 7 minut, ale tu trzeba naprawdę konsekwencji bo odciągam zawsze jedną porcję o tej samej godzinie (przed wyskoczeniem do pracy), a jak przez weekend karmiłam ją tylko piersią to dziś już był problem żeby tyle odciągnąć.
Ja jestem na razie uparta na karmienie naturalne. Po za tym moja nie lubi pić w butelki więc mm nie byłoby raczej rozwiązaniem.
A w nocy się wysypiam bo ona zje i idzie spać dalej, rano wstaje mąż do dzieci, a ja śpię do 8 więc nieźle...
Na noc nie odciągam bo tak naprawdę karmienie nocne mi nie przeszkadza.