Dzisiaj już 5,5 tys zakażeń. Dookoła wszyscy chorzy. Pracownicy mojego męża dosłownie wszyscy też chorzy. W przychodni jeden zdrowy pediatra na 6. W aptece wszystkie aptekarki chore. Nie no to jest masakra. Ja to nawet jak się nie zaraże od moich chłopaków to boję się że mąż przyniesie covida bezobjawowego i odkryje, że go mam już na izbie przyjec. Niczego chyba się tak nie boję jak tego.