Moja starsza córka też nie znosiła kąpieli. Widać było że się boi. Żartowaliśmy, że się drze jakbyśmy ją we wrzątku kąpali. Też były nerwy. Kąpalismy ją najszybciej jak się dało, ruchy wyuczone jak zmiana opon w F1


woleliśmy to robić razem wtedy szło sprawniej. Cichła dopiero jak ją zamotałam w becik i wynosiłam ją z łazienki na wieczorne karmienie. A ile razy zrobiła z tego krzyku kupkę do wanienki lub ręcznika...

Przeszło jej to. Musicie to przeczekać.
Też kombinowaliśmy, ostatecznie kąpaliśmy ją w trochę cieplejszej wodzie i nagrzewaliśmy łazienkę farelką chwilę przed kąpielą. Dalej płakała, ale mieliśmy poczucie że "coś" robimy.
Za to teraz mam egzemplarz w kąpieli super spokojny