Witam. Nareszcie mogę oficjalnie do Was dołączyć. Po dwóch wizytach odwołanych przez kwarantanny dzisiaj byłam na pierwszej wizycie. Jestem w 10 tygodniu upragnionej ciąży
Z Maleństwem jest wszystko dobrze, serduszko pięknie bije.
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
miejmy nadzieję że szybko ci przejdzieDziewczyny ja bym chciała czasami nawet więcej się poudzielać, odpisać coś dłuższego ale po prostu nie ma m siły. Jeszcze tydzień temu objawy były do przeżycia i funkcjonowałam normalnie. Teraz jest po prostu kiepsko i nie mam siły na nic. Jeszcze wczoraj zmarł dla mnie bliski wujek na Covida. Dzisiaj dzień miałam z głowy. Wieczorem pół godziny 'modlilam" się do 3 tabletek bo wiedziałam, że zażycie ich będzie walka z wymiotami... Niby pracuje z domu ale na najmniejszych obrotach. W poniedziałek wizyta i chyba poproszę o L4 bo samochodem to już w ogóle nie wyobrażam sobie jeździć a szefowe chcą, żebym była ze 2 razy w tyg. W biurze. Musiałam się wyżalić bo dzisiaj mam dzień z kosmosu. Cieszę się z ciąży ale czuję się jakbym przeżywała najgorsza grype jelitowa .... Dobra już nie marudzę. Dobranoc wszystkim![]()
Witamy serdecznieWitam. Nareszcie mogę oficjalnie do Was dołączyć. Po dwóch wizytach odwołanych przez kwarantanny dzisiaj byłam na pierwszej wizycie. Jestem w 10 tygodniu upragnionej ciążyZ Maleństwem jest wszystko dobrze, serduszko pięknie bije.
moze się schowało jedno za drugie czytalam o przypadkach ze była różnica paru dni między bliźniakami ale czy prawdaDziewczyny mam pytanie, glupie no ale...
2 tyg temu jedno jajo. Nie widział drugiego. Teraz widzi.
Czy jest możliwe, że to drugie też urośnie?
Na usg widać bylo ciaże napewno dwujajowa. 2 niezalezne pęcherzyki.
w jednym piekne serduszko.
Teraz czytam o jakis zanikających bliźniakach itp.
W szoku jestem skąd ten drugi pecherzyk ciążowy
2 razy w ciąże zaszłam![]()
Ha haNawet mnie nie wkurzaj cie ja bym się pocięła za gołąbki. Wczoraj w szpitalu mieliśmy gołąbki na obiad Ale dostałam jednego to było straszne[emoji24] ja zawsze jem 2 czułam tylko że mi żołądek podkurwiło
ja pikoke o kontasrach hahahanie wiem jakoś smutno mi się zrobiło jak napisałaś o tym obiedzie. To tak jakbyś patrzyła z góry na te które pytają co na obiad. Ja tutaj wchodzę żeby często się poradzić dowiedzieć co u was ale też odregoeac i wyluzować czytając co macie na obiad czy o tym że której mąż śmierdzi a inna prawie puściła pawia jak wycoerala tyłek dziecku. Dla mnie każdy temat jest ważny i wart żeby o nim. Napisać jeśli autorka miała taka potrzebę.
Według mnie w sumie nawet chyba bardziej chciała żebyśmy pitolily o wszystkim i o niczym niż o jakiś kontrastach o oficjalnie takale to moje skromne zdanie
![]()
Gratuluje ❤Witam. Nareszcie mogę oficjalnie do Was dołączyć. Po dwóch wizytach odwołanych przez kwarantanny dzisiaj byłam na pierwszej wizycie. Jestem w 10 tygodniu upragnionej ciążyZ Maleństwem jest wszystko dobrze, serduszko pięknie bije.
cooo jak bliźniaczą? WooooDziewczyny a więc tak, bylam na wizycie. Stres mega. Robil usg i zarodka nie widział. Mówi proszę iść zrobic siku....
Poszłam. Oczywiscie cala trzęslam się.
Wrocilam. Zarodek i serduszko jest.
No ale dodaje. Możliwe, że ciąża blizniacza...
Aż sie podnioslam. Mowi prosze lezec.
Pytam jak to ciaża bliźniacza!!!
Ostatnio byl jedno jajeczko. No i pokazuje, że jedno prawidłowe z serduszkiem. A drugie młodsze. Najprawdopodobniej była ciąża bliźniacza, ale pewności nie ma. Za małe wszystko.
Najważniejsze, że jest wszystko dobrze.
Wg OM 7+6, wg usg 7+2. Ale ja mialam przesuniete owulacje
Dostałam skierowanie na badania prenatalne. Jutro będę sie umawiać
Biedna jesteś z tymi objawami. Sama miałam parę takich gorsYch dni, ale non stop musi być bardzo uciążliwe. ŚciskamDziewczyny ja bym chciała czasami nawet więcej się poudzielać, odpisać coś dłuższego ale po prostu nie ma m siły. Jeszcze tydzień temu objawy były do przeżycia i funkcjonowałam normalnie. Teraz jest po prostu kiepsko i nie mam siły na nic. Jeszcze wczoraj zmarł dla mnie bliski wujek na Covida. Dzisiaj dzień miałam z głowy. Wieczorem pół godziny 'modlilam" się do 3 tabletek bo wiedziałam, że zażycie ich będzie walka z wymiotami... Niby pracuje z domu ale na najmniejszych obrotach. W poniedziałek wizyta i chyba poproszę o L4 bo samochodem to już w ogóle nie wyobrażam sobie jeździć a szefowe chcą, żebym była ze 2 razy w tyg. W biurze. Musiałam się wyżalić bo dzisiaj mam dzień z kosmosu. Cieszę się z ciąży ale czuję się jakbym przeżywała najgorsza grype jelitowa .... Dobra już nie marudzę. Dobranoc wszystkim![]()
To w naszym przypadku męża trzyma już tydzień bez poprawy, a mnie w ogóle nic nie jest, więc chyba u nas odwrotnie z tym "złego diabli nie biorą" [emoji1787][emoji23]