Post napisałam jakieś dwie godz temu, ale nie wysłałam, więc mogę powtórzyć coś co ktoś inny już napisał
Ola, to najpewno nie jest kwestia Twojego pokarmu

ja swoim wykarmilam troje dzieci, a tylko u Natki kupy są tak rzadko

, Pytanie czy widzisz że to Antkowi jakoś bardziej doskwiera? Bo moja raz marudziła ewidentnie z tego powodu, ale normalnie fakt czy kupa była czy nie, nie wpływa na jej zachowania. Wobec czego ja też nic z tym nie robię, bo i po co?
A z dodatkowym pojeniem przy kp to trzeba trochę uważać, żeby nie zaburzylo to laktacji. Przynajmniej tak mówi teoria
Bettina - moja z 10.02 więc prawie tak samo. Przyjrzałam się dzisiaj dokładnie tej główce i jak podnosze za rączki to raz trzyma a raz nie. Lubi jak się ją nosi na samolot, ale głowę opiera na mojej ręce. Jak leży sama na brzuchu to właśnie jakoś się nie garnie do podnoszenia, ale z dwa razy jej się zdarzyło całkiem ładnie podnieść. Wydaje mi się, że po prostu ma inne priorytety
AliaMaris - i jak życie z bliźniętami? Dają Ci jakoś funkcjonować

?
PaniAg - w sumie z takimi maluchami nic nie jest oczywiste - tak jak Magda napisała. Może chodzić o ból brzucha, głowy, gardła, głód, przejedzenie, zmęczenie... Można tak w nieskończoność

moja np częściej marudzi wieczorem, gdy się z nią mniej bawiłam w ciągu dnia. Coś w stylu "nikt mnie nie kocha... Aaaaa"
Natka - miło że wróciłaś

ropiejące oczko też mieliśmy (mam nadzieję że nie wróci). U nas poza "masażem" kanalika pomogło zakrapianie moim mlekiem (taka babcina mądrość - ale grunt że działa).