Dziewczyny, z tą wyprawką to sprawa jest bardzo indywidualna. Ile nas, tyle opini :-)
Ja jestem już "stara wyga" i mam jasno ukierunkowane potrzeby, więc nikt mnie nie przekona, że
coś jest mi bardziej, czy mniej potrzebne. Prawda jednak jest taka, że przed pierwszym porodem
byłam mega zagubiona. Nikt mi nie powiedział, że body na zakładki się strasznie rozciągają, albo
że kaftaniki zwijają pod pleckami. To nie znaczy jednak,że nie ma osób, które z takich bodów i kaftaników
są zadowolone. Ja po prostu wolałabym to wtedy wiedzieć, bo uniknęłabym tylu nie potrzebnych
wydatków :-)
Tak jak Gwiazdeczka pisze....rzeczywistość mocno weryfikuje w tym temacie nasze plany. Przy drugiej
córce wydawało mi się,że wiem wszystko, ale okazało się,że mogę się mylić. Nika miała taki refluks i alergie
na wszystko,że przy niej wyprawka była absolutnie na już do uzupełnienia. Za mało ubranek bawełnianych,
za dużo innych gadżetów.
Wyprawka to kwestia też naszych upodobań. Ja nie używam przewijaka, a inne mamy nie wyobrażają sobie
bez niego życia. Ja nie używam kosmetyków dla dzieci, inne mamy kupują zapasy już w ciąży. Mimo to, jestem
w stanie doradzić, które marki kosmetyków mają lepsze składy itp....Wiecie o co mi chodzi :-)
Niektóre szpitale dają wszystko, inne nic. Też trzeba mieć to na uwadze.
Dlatego wymiana poglądów jak najbardziej wskazana, bo nawet ja czasem się w tym gubię :-)