reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

Wolfia, dasz rade bez meza. Moj ''normalnie '' pracuje od 7.30 do 20.00 (od kwietnia zwiekszyli im zakres godzin, bo robota ma opoznienie) a do tego doliczyc 40 min. dojazdu w kazda strone. JA mowiac szczerze pod tym wzgledem czuje sie beznadziejnie. Az wyc sie chce szczegolnie jak patrze na Milenke. W ostatni piatek obudzila sie razedm z P. i nie chciala go puscic do pracy.:-(:-(
 
reklama
Witam :-)
wczoraj miałam wagary od pracy, hehe, musze nadrobic zaległosci z weekendu jeszcze co tam u was:rofl2:
u nas porządki w domu zakonczone juz, teraz sobie w ogrodzie siedzimy i sprzatamy, Hubek pomaga ochoczo, lata z grabkami, sprzata liście suche, zakłada wielkie rekawice ogrodnicze i pomaga:-D no a mamy co robić, bo ogród duuuuży:szok:
miłego dnia:-)
 
Wolfia, dasz rade bez meza. Moj ''normalnie '' pracuje od 7.30 do 20.00 (od kwietnia zwiekszyli im zakres godzin, bo robota ma opoznienie) a do tego doliczyc 40 min. dojazdu w kazda strone. JA mowiac szczerze pod tym wzgledem czuje sie beznadziejnie. Az wyc sie chce szczegolnie jak patrze na Milenke. W ostatni piatek obudzila sie razedm z P. i nie chciala go puscic do pracy.:-(:-(

Kurcze to nie zazdroszczę:no: Mój normalnie o 16 jest już w domu, inaczej kiepsko bym się widziała. Sama nie dałabym rady wieczorem, tzn. kąpiele i kolacja. A jakbym dała radę to padłabym po kilku dniach:sorry: No i Victor może się tatą nacieszyć. Pamiętam jak jeszcze byłam w ciąży i O. wracał ok. 20, jak Victor szedł spać, to gadał tylko "tata, tata..." Ale cóż nie ma wyjścia taki nasz los, musimy sobie radzić:tak:
 
Witam i ja :-)

juz 3 raz zalaczyłam pralkę tyle prania mi sie nazbierało, wieczorem prasowanie :baffled:

teraz przelece jeszcze okna bo mi sie zakurzyły bo robią nam chodnik nowy :nerd:

umyje podłogi i poczekam do jutra, a jutro mam gośvi z Londka, wiec miszkano musi byc na cacy:tak: ale juz prawie wsztsko posprzatane, biedne tylko moje ręce :confused2:

Kurcze irtasia moze to ze stresu od tego prawka co?
Ja waże 46 więc ide w góre, pupa mi sie juz troszke zaokrągliła jak to mój Ł mówi:-D

Koniecznie idz zrob sobie jakies badania. Mam nadzieje ze jestes zdrowiutka ze to wynik stresu
 
hej
ja wiecznie sama mój maz zawsze pracuje od pon do niedzieli od 7 do 18 teoretycznie dzis ma byc około 20 moze:-(
niby mozna sie przyzwyczaic do tego ale jak sie ma problemy tylko wyłacznie na swojej głowie mozna wkońcu zwariowac jak "ja"
zakupy na swieta bede robic w piatek wieczorem badz w tesco 24h :-p
nie mam innego wyjscia:baffled:
 
i ja witam:tak:
mąż cały i zdrowy powrócił do domu, uff odetchnęłam, no ale po 6 lotach samolotem w ciągu tygodnia, każdy by się obawiał:sorry:
Zostałyśmy wszystkie obdarowane całym mnóstwem bluzek i bluzeczek:tak::-), Wiki pluszakami olimpijskimi i sukienką niestety jest za mała, A. nie pomyślał, że Chińczycy są od nas mniejsi i drobniejsi;-)a mnie najbardziej ucieszyły: jedwabny szlafrok i różne herbatki, których smak w niczym nie przypomina naszej herbaty:tak:Na szczęście teraz będzie trochę spokoju z podróżami, następna w drugiej połowie maja.
 
Witam sie na wieczor;-)
Irtasiu koniecznie idz do tego lekarza, bo rzeczywiscie waga jest ''ciut'' za mala.....
Oby to byly tylko stresy

Miska ale fajnie ze maz juz wrocil...przede wszystkim caly i zdrowy.....a i te prezenty ....superr.

Szkoda mi Was bidulki jak tak same musicie sie ze wszystkim urzeraz.....ach ze te chlopy tak musza pracowac:-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry