Hej dziewczyny!
i u nas wieje jak w kieleckiem, słońce wygląda zza chmurek, przez okno uroczo, ale na dworze brrr. Dziś byłam z dziećmi na przedstawieniu od rana, to pierwszy raz od wieków jestem szybciutko w domku. Wybrałam się nawet do fryzjera. Obiad gotuje się sam w szybkowarze, a ja choć na chwilkę klapłam sobie, bo na 16 lecę do Wiki na wywiadówkę przedszkolną. Powiem wam, że gonię ostatkiem sił, ferie za 2 dni i tylko to mnie trzyma przy życiu

:-)
Wolfia ty już wiosny szukasz;-), a my modlimy się o śnieg na ferie. W sobotę jedziemy do Krynicy i mamy nadzieję, że nie pozostanie nam tylko wdychanie świeżego powietrza

. Muszę już zacząć pakowanie.
Remont, też mi się marzy, ale najchętniej na ten czas przeniosłabym się do innej przestrzeni i wróciła na gotowe. Konieczne min. jakie nas czeka bez dwóch zdań to malowanie. No i zakup łóżka dla Wiki, a najlepiej zmiana wszystkiego w pokoju dziewczynek. Gorzej,że pomysłów nie mam. Muszę poszperać w necie, bo chyba nie mam wolnych pieniędzy na projektanta
