reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

Ostatnio opowiadałam Wam jak mi wszystko leciało z rąk. I ciąg dalszy. W weekend poleciał mi telefon komórkowy. Wkładałam Maję do wózka przed spacerem i trzymałam telefon. Na szczęście to nie Majkę upuściłam. Ale wyświetlacz się roztrzaskał. A mam abonament i ważny jeszcze przez rok. Zostałam bez telefonu. Na szczęście udało misie właśnie odzyskac kontakty i numery, bo od jakiegoś czasu to jest jedyne miejsce, gdzie wszystko zapisuję.:baffled::baffled:
 
reklama
Ostatnio opowiadałam Wam jak mi wszystko leciało z rąk. I ciąg dalszy. W weekend poleciał mi telefon komórkowy. Wkładałam Maję do wózka przed spacerem i trzymałam telefon. Na szczęście to nie Majkę upuściłam. Ale wyświetlacz się roztrzaskał. A mam abonament i ważny jeszcze przez rok. Zostałam bez telefonu. Na szczęście udało misie właśnie odzyskac kontakty i numery, bo od jakiegoś czasu to jest jedyne miejsce, gdzie wszystko zapisuję.:baffled::baffled:
Współczuję. Mi też ostatnio więcej rzeczy leci z rąk. To chyba przez to, że przy maluchach jest jednak sporo roboty i chcemy wszystko zrobić w zbyt szybkim tempie.
 
Nuśka fryzurka super.Pozazdrościłam i sama dziś sie "farbne" chyba.:-D:tak::-D
Co do podatku na dziecko,to opytam ciotki,pracuje w skarbówce i dam znac.:tak:
A moje dziecię znowu ma katar,ja nie wiem,co tak często.Może znacie sposoby na podniesienie odporności takiego malucha,bo juz sama nie wiem,co robić.Do tej pory:staram sie go nie przegrzewac,nie chodzę do dużych skupisk ludzi,daje probiotyki i wit.C.Sama łykam witaminy,bo karmie piersią,a tu ZNÓW KATAR....Dwa tygodnie po ostatnim.:szok:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry