reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

reklama
reklama
W sobotę byliśmy u znajomych, Michaś bawił się z kolegą (4 miesiące starszym). Był tylko jeden "problem" - ten mały to też Michał i jak ktoś mówił "Michałku" to odwracali się obaj i zawsze któryś był zdezorientowany - wołają mnie, a wcale na nie nie patrzą i nie do mnie mówią:-).
A ja patrzyłam z zazdrością na ich mieszkanie - mieszkają w domku, na piętrze u rodziców. W pokoju normalne meble, krzesełko dla dziecka, z 5 dużych zabawek wielkości jeździka, dużo mniejszych i tyle miejsca wolnego, co u nas w maksymalnie uporządkowanym największym pokoju. A nasze mieszkanie wcale nie jest malutkie, przy jednym dziecku wręcz idealne, tyle, że "duży" pokój ma coś koło 2,5 na 4 metry i balkon na krótszej ścianie, więc nie da się optycznie skrócić meblami. Za to lokalizację mamy taką, że o przeprowadzce nie bardzo chce się nam myśleć
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry