Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Cześć dziewczyny!!! Ja na forum o jakiś wóch miesięcy tylko tak zaglądałam - bo po 5 miesiącach prób o dzidzie byłam zleksza zdołowana!!! Ale ... po raz pierwszy @ od trzech dni się spóźnia więc jestem obrej nazieji , że do Was dołączę!!!
Kiniusia jak czytałam posty na temat testów to się uspokoiłam - mi w dniu spodziewanej @ też pokazał jedną krechę a @ jak nie ma tak nie ma!!! Tak więc jutro z ranka kolejny teścik!! Trzymam za Ciebie kciuki i głowa do góry:-)
No ładnie jest już lutowy wąteczek.. tydzień temu byłam na forum i jeszcze nic nie było!!!!
Brawo coraz więcej nas, bo ja tez lutówka , na 3-4 lutego mam termin wg. ost. @, ale miałam b. nieregularne ost. cykle to też więc termin może sie zmienic............
W środe mam USG to może już coś będę wiezdiała.......
Moja historia troszkę odbiega od każdej z was! I jest dla silnych i odważnych dziewczyn tego wspaniałego forum, do którego chcę tak bardzo należeć!
Jeszcze całkiem niedawno (w lutym) wspólnie z mężem cieszyliśmy się, że zostaniemy szczęśliwymi rodzicami. Niestety … nasza radość trwała zaledwie 10 dni. Żal, ból i strach jest nie do opisania. Jest nam przede wszystkim bardzo przykro. Poroniłam w 7tyg. Ciąża była dla nas niespodzianką … i tak samo niespodziewanie, jak się zaczęła, tak samo szybko się skończyła (11-02-07).
Tak naprawdę, to dopiero 05 czerwca świadomie odczułam radość i po raz pierwszy zaczęłam mówić o dzidziusiu. Nadal się strasznie boję ... :sick: Nie chcę niczego zapeszać i robić sobie "nadzieję" - wiecie co mam na myśli? Ale nigdy nie zapomnę tej chwili ... gdy ujrzałam BIJĄCE serduszko na monitorze! Fala ciepłych uczuć po mnie spłynęła - niepowtarzalnie piękne uczucie!
Ciężko mi powiedzieć, w którym jestem tygodniu ciąży. Nie miałam odwagi zapytać lekarza ani o tygodnie, ani o termin porodu. Tak naprawdę, to zależy mi najbardziej na tym, czy dzidziuś rozwija się prawidłowo - nic innego nie ma wielkiego znaczenia. Pytałam o pęcherzy żółciowy i ciążowy, czy ciąża jest w macicy i o serduszko, które mogłam zobaczyć w akcji! Czy jest to dla Was w miarę zrozumiałe? Jak na razie mamy się nie chwalić... Pamiętam, jak było to za pierwszym razem ... wszyscy pytali się o termin itp. itd. Wolałam tym razem nie pytać i się nie chwalić (jedynie wam). Na zdjęciu USG jest w prawym dolnym rogu chyba data 02/02/08 - być może to to...
Anna_ajra, bardzo ci współczuję , miałam podobną historię,(nie jedną niestety) i wiem jaki to ból, teraz jednak wierzę, że będzie wszystko w porządku.....
Trzymam za Nas Wszystkich kciuki by nasze ciąże brzebiegły zdrowo i szybko.......
Pozdrawiam............
Cześć dziewczynki!!!! Nie bylo mnie wczoraj bo balowalam na weselichu, ale sie objadłam..o matko! wygladalam pod koniec dnia jakby moja ciąża byla dobrze zaawansowana:-)
kiniunia...niczym sie nie martw, mojej kuzynce tez test nie wyszedł ani w dniu okresu ani dwa pozniej..za to za tydzien juz wiedziala ze bedzie mamusią takze brak @ dobrze zapowiada a ty nie trać nadzieji( ja nadal trzymam kciuki)
anna_ajra..u mnie samopoczucie kiepskawe.Caly czas mnie mdli, hmm czuje sie jakbym byla caly czas na kacu.. w glowie sie kręci, niedobrze, wzmozony apetyt.. wymiotowałam juz pare razy.Tez nie pary razy zakuł jajnik, ale tak bardzo ze sie wystraszyłam ,że to atak wyrostka.Cycuszki tez bolą i mam juz wieksze, ku radości męza hehehe. Mam nadzieje ze bedzie coraz lepiej..bo jestem juz troszke zmeczona, no i juz tydzien na zwolnieniu w pracy:-(A o apetycie to juz nawet nie wspominam...tragedia!Jem za 10, a nie za dwoje!
mooma..mamy więc termin na ten sam dzień fajnie:-)
Witam dziewczyny:-) Muszę przyznać ze moj maluszek jak narazie wogóle nie daje o sobie znać. Z Julką spałam na siedzącą mdliło mnie od początku i byłam potwornie rozkojarzona. Teraz wręcz tryskam energią nic nie mdli i nadal jasno myślę;-)Czasem aż się boję że pomyłka testu. No ale @ też nie ma więc test chyba nie kłamał;-)W środę mam wizytę u gina więc wszystko się wyjaśni.
Mam pytanie: jakie witaminy bierzecie?. W pierwszej ciąży brałam prenatal ale teraz już w dwóch aptekach go nie było aż dziwne. Zastanawiam się w takim razie jakie witaminki zaserwować fasolce?
cloe , ja własnie kupiłam niedawno prenatal clasik, farmaceuta twierdził, że to jedne z najlepszych witamin dla kobiet w ciąży.Niestety nie wiem czemu, kiedy powiedziałam o nich lekarzowi prowadzącemu powiedział , że za wczesnie na witamy i mam zaprzestać ich brania Nie wiem czemu....może dlatego,że on sam mi ich nie zalecił ???? Ale mimo jego zakazu i tak je zażywam, przeciez chyba nie zaszkodzą?? Od ktorego miesiaca je bralas?? Ahaa przepisał mi luteine, nie wiem po co w sumie.Powiedział , że wszystko jest ok, więc po co te środki?Może któraś z was jest bardziej zorientowana w ich działaniu, bo ja jak narazie dowiedziałam sie ,że głownie sa stosowane do podtrzymania ciazy..
hej dziewczyny zajrzałam do was ze styczniówek ... gratuluje wszystkim lutóweczką
pewnie któraś z nas do was dołączy i od was do nas :-)
sory że się wtrące..
adziamx3-- lekarz pewnie miał na myśli to że w tej chwili dostarcza się dużo witamin naturalnych ze świeżych warzyw i owoców do organizmu w czasie największego rozwoju fasolki
Adziam z tego co pamiętam brałam od początku jak tylko dowiedziałam się że jestem w ciąży więc kompletnie nie rozumię reakcji twojego lekarza Ale może madzka ma rację. Teraz taki okres że o naturalne witaminy nie trudno. Co do luteiny to ci nie pomogę ci aczkolwiek dziwne że sam lekarz nie wyjaśnił po co to
Cześć laseczki!!!
Nie zapomniałam o was i chciałam was powiadomić,że @ jeszcze nie nadeszła i zwiększa sie szansa,że może jednak nie nadejdzie.Za kilka dni ponawiam test.
3majcie się dziewczynki i pozdrówcie swoje fasoleczki od cioci forumowiczki.
Buziam was.
Dbajcie o siebie.
Jeszcze miesiac temu bylam nowa na Styczniowkach! czas szybko mija, brzuchy rosna.
Zycze milego objadania sie ijak najmniej pawikow:-) Ja generlnie przechode malo objawowo, troche mnie tylko muli no ale podobno wg mojego faceta, poszlo mi troche na mozg! no coz skutki uboczne zawsze musza jakies byc.
pozdrawiam