Cześć dziewczyny. W końcu chwilkę mam bo mąż z gośćmi nad morze pojechał.
Kurcze byliśmy wczoraj w zoo, prawie 4-godzinny spacer, pod koniec już nie mogłam wytrzymać z bólu brzucha, cały czas siadałam, dziś mam to samo, od rana boli po lewej stronie od góry do dołu jakby cała macica po łuku. Wziełam po przebudzeniu nospę ale niewiele pomogła. Martwię się, myślicie że coś sie mogło stać?
Od kilku dni właśnie częściej sikam niestety ;-)
Jeszcze do tego przemeblowanie mieliśmy wczoraj w sypialni i mega burdel mam w chacie do ogarnięcia. Masakra. wizytę mam dopiero 29-go, niewiem czy panikować czy wyluzować.
Co do przesądów, ja w nie nie wierzę, jedynie tą wstążeczke czerwoną przywiążę

co do tych zakupów, co ma być to będzie czy coś kupię czy nie.