Ale się rozpisałyście

Przeczytałam wszystko, ale już nie wiem co to ja chciałam...A na pewno, że herbatkę żurawinową piłam dopiero co ;-) Także po czasie, ale się przyłączyłam heh
Co do tych naszych mężów, to tak to z nimi czasem bywa, że muszą powkurzać. Ja nauczyłam się po tych kilku latach jak po prostu podejść, żeby osiągnąć co potrzebuję ;-) A że facet to ogólnie prosta w obsłudze istota to jakoś się udaje :-)
Staram się nie zastanawiać dziś nad tym jaki będzie ten poród. Tzn. oprócz tego, że dużo zależy ode mnie i mojego podejścia. Także nawet jak słyszę różne straszne historie to wolę cały czas opierać się na przeświadczeniu, że każda z nas w końcu jest inna i inaczej może przeżywać ten czas. W każdym razie wszystkim nam życzę lekkiego porodu, miłych położnych i samej pociechy z maluszków :-)
Ja spędziłam wieczór z siostrą, trochę nam zeszło na pogaduchach i czas był wracać i kłaść się do ciepłego łóżeczka

Pewnie niedługo usnę także życzę słodkich snów i do jutra :-)