Myg nie zazdroszczę :/ Też się tego obawiałam, bo zwolnienie leżące, a zus u mnie nadgorliwy. Ale jak się do nich przeszłam to przy okazji dowiedziałam się, że podlegam pod inne miasto (nawet województwo), bo tam ma siedzibę firma mojego szefa. Także teraz bez stresu mogę sobie spacerować.
Ale uważam podobnie jak Monila, że przecież chodzi o relaks dla nas, a nie dodatkowe stresy. Tyle, że według urzędu jeśli zwolnienie jest leżące to mamy leżeć. A z kolei gin nie chce przepisać chodzącego, bo obawia się, że sam będzie miał naloty...I jak tu człowieku żyć w tym kraju?!
Patrycja89 też słyszę o tym pierwszy raz. Kurcze a Twój gin nic więcej oprócz trudnej nazwy Ci nie powiedział?
Mój M niedawno wyszedł do pracy więc znowu co najmniej do środy sama :/ Z jednej strony przy przeziębieniu to nawet dobrze, nie zarażę go chociaż.