witam... nie było mnie kilka dni a tu tyle nadrabiania, produkcja niezła
jak tak dalej pójdzie to was nie nadgonię. Póki co na L4 się nie wybieram bo dobrze się czuje i lubię swoją pracę. Ale widziałam że dyskusja o tym była. Mój gin zapytał na pierwszej wizycie jaką mam pracę i czy chcę zwolnienie... więc myślę, że z tym problemu jakby co nie będzie. Dziwi mnie to, że niektórzy lekarze nie chcą dać zwolnienia...
gratuluję nowym przyszłym mamusiom dwóch kreseczek, wzrostów bety, udanych wizyt i serduszek
sorry, że nie odpisuję każdej ale za dużo tego.. muszę si was nauczyć dopiero:-)
co do objawów to z jednej strony powinnam się cieszyć, że mało co ich doświadczam (poza lekką sennością wieczorami, lekko powiększonymi piersiami i czasami bólem podbrzusza nic mi nie dolega) ale z drugiej strony chciałabym poczuć że jestem w ciąży

m się śmieje, że jak zacznę rzygać to to odszczekam... pewnie tak będzie ale póki co mdłości ani widu ani słychu..
jem tak jak zwykle ... no może więcej chce mi się jeść ale podejrzewam, że to moja psychika pozwala mi na więcej...z reguły uważam co jem bo mam skłonności do tycia a teraz wiem, że mogę trochę odpuścić. Wiem, że nie mogę przesadzać ale póki co waga stoi w miejscu. Fakt brzuch mi wywala ale widzę, że to standard
happymama moja siostra latała w dwóch ciążach i to nie raz. Latanie jak najbardziej dozwolone... tylko niektóre linie lotnicze nie pozwalają latać powyżej któregoś tygodnia ale w tak zaawansowanej ciąży to raczej obawy przed wcześniejszym porodem. Ja też mam lot przed sobą bo już bilety kupione. Dopiero pod koniec września.
co do upałów to ja normalnie wysiadam... nie wiem jak w zaawansowanej ciąży kobiety to znoszą... dla mnie ta pogoda to koszmar... no jak w pracy jestem to nie bo klima jest ;-) ale jak tylko wychodzę to już gorzej...
wizytę mam w środę... mam nadzieję, już serduszko zobaczyć.
miłego weekendu