ja Was podziwiam, że możecie kupować w szmateksach, ja jakoś nigdy nie mogłam się przemóc, żeby nawet do nich wejść, mimo, że czasem jak widziałam co kumpele kupowały to nie mogłam się nadziwić! ja jakoś już tak mam że muszę mieć ciuchy nowe, chyba bym zrezygnowała z innych rzeczy, albo z ilości, bo w sumie nie mam tyle ciuchów co znajome.
teraz opanowuję sztukę kupowania w Tesco i na wyprzedażach, bo wiem, że wszystko co założy maluszek po 3 miesiącach będzie do wymiany, poza tym pewnie też będzie zniszczone, bo ciągle te ciuszki będą prane w 60stopniach i jeszcze prasowane gorącym żelazkiem...