reklama

MACIERZYńSTWO OD QCHNI, DIETY

Antares dla mnie brzmi pycha. Tylko mój mężus nie toleruje papryki >:( ale makaronik uwielbia. Podejrzewam, że nie da sie namówic i jak zrobię to bedę musiała sama zjeść (co by nie bylo takie złe ;) )
No a dzisiaj na kolacje znowu sledzik w smietanie, no i może jeszcze zapiekaneczki z serkiem do tego (chyba to sie nie gryzie?)
 
reklama
Hmm śledziki w śmietance Karola robisz sama czy kupujesz ja ostatnio pałaszuje śledziki u dziadków
bo robią ja na 1000 sposobów,w occie,oleju, śmietanie, opiekane w warzywach itp pychotka!!
I zapiekanka też pychotka ha ha ;D ;D ;D chyba wiem co zjem po pracy!!
 
jeju dziewczyny co was tak wzięło na śledziki? ja nie mogę ostatnio patrzeć na ryby :( brrrrr nawet szprotki które mi zaleciła dentystka na wzmocenienie ząbków czekają w lodówce...
 
Coś w tych śledzikach jest. Przedwczoraj z mężęm zrobiliśmy śledziki w oleju/occie, a dzisiaj już ich nie ma, a kto zjadł 3/4. No oczywiscie, że ja. Wczoraj nawet poprosiłam męża, aby się szybko częstował, bo jak tak dalej pójdzie to nie zdąży. No i oczywiście kto dzisiaj zjadł ostatnie sledziki- JA ;D
 
Misiu ja w I trymestrze dostawałam drgawek na widok ryb nawet ich zapach mnie draznił
nie mogłam patrzec i ich jeść a teraz owszem owszem ;D tak to sie zmienia
wiec może jutro sie obudzisż i spałaszujesz swoje szprotki :)
 
a ja mam z kolei ostatnio faze na pomidory, ale tylko rano. Robie sobie tosciki, w tzw. miedzyczasie wsadzam do malaksera, albo jak to sie tam zwie, pomidorka (bez skory oczywiscie), troszke oliwy z oliwek i szczypte soli. No i to razem miksuje a potem ta mamalyge nakladam na cieple tosciki, ktore odrobine rozmiekaja. I tak juz od tygodnia wygladaja moje sniadanka ;D a teraz mi jeszcze przypomnialyscie, ze ja bardzo lubie przeciez rybki :) wiec chyba zaraz skocze do sklepiku i jakies zakupie :D
 
Ja wiem kochane lutówki, że ja z innej bajki, ale ja to bym zażarła byczy stek półkrwisty, ale wiem, że nie można surowego mięsa jeść, więc tylko marzę ;D, ale za to wchłonę cycka z kury, marzę o mięsie :P
 
Cycek się grilluje, a ja chodze wokół niego jak czarownica i zacieram ręce. Fasolek się niecierpliwi i burczy mi w brzuchu.
 
reklama
Cycki z kury byly dzisiaj, ale smazone. Karolla a śledziki kupuję, bo aż tak biegla w rybkach to nie jestem.
No a wczoraj wysmażyłam dzemik z antonowek na zimę. Bo od lutego to jedyne dostepne slodycze
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry