reklama

MACIERZYńSTWO OD QCHNI, DIETY

A my w sobote bylismy u znajomych na kolacji no i specjalnie dla mnie kupili śledziki. hihi, tylko mi juz smaczek na nie przeszedł, ale zjadłam i były pycha. no i jeszcze zrobili przepyszna sałatkę z pieczarek, groszku, jajek i szczypiorku - rewelacja. zamierzam poczestować moich niedzielnych gości.
 
reklama
Magdusia! Przybij piątkę. Kocham ziemniaki, wszystkie z wyjątkiem tych "z wody", tak się fachowo zwą (siostra dyplomowany kucharz uświadamia mnie w tej materii). Na imieniny mamy zrobiłyśmy takie paluszki ziemniaczane. Ciasto jak na kopytka tylko z majerankiem i gałką muszkatałową, zrolowane jak kopytka tylko w większe odcinki pocięte. Różnią się tym od kopytek, że obtacza sie je np.w wiórkach kokosowych i smaży. Palce lizać, goście chwalili i na stole lepiej się prezentują niż te "z wody" i łatwiej się częstować.
 
Magdusiu. Byliśmy z mężem na USG 2 tygodnie temu ale pani powiedziała, że jeszcze jąderek nie widzi, więc temat płci pozostaje tajemnicą. Marek, jak to facet, marzy o synu, ja też (dwa wory ciuszków po siostrzeńcach męża dostaliśmy) ale jeśli będzie córcia tak samo będziemy się cieszyli, bo to nasze pierwsze i wytęsknione dziecko.
Niestety daleko do siebie mamy. Jestem z Radzynia Podlaskiego (takie małe miasteczko, ok.18 tys. mieszkańców, z bardzo prowincjonalnym klimatem), szukać trzeba na środkowym wschodzie kraju.
Część rodziny mego ojca mieszka w Gdańsku, ojciec też tam mieszkał i w stoczni pracował ale uciekł jeszcze przed wszystkimi zadymami w 70 latach i zjechał na spowrotem na wschód. COś go tu ciągnęło potem się okazało, że to przeznaczenie i oto jestem ja i moje dwie siostry i dwa metry młodszego brata.
 
Brat nam się udał to fakt, przystojniacha, ostatnio malarzom pozował do aktu. Niestety towar eksportowy, wyjechał tym razem do Finlandii i się chyba zakochał w artystce malarce. Obiecał przyjechać i powitać na świecie nasze maleństwo.
 
Cześc Dziewczyny jaka ja jestem dziś na siebie zła....zaraz po porzyjściu z pracy,pobiegłam do kuchni,pod pretekstem zrobienia herbaty i zjadłam przy okazji 3kawałki ciasta ze śliwka i 2 wafle z masą toffi...ale mowie wam nie mogłam sie powstrzymać,dopóki wszystko nie znikneło z talerzyka ;D
Ateraz ide grzać obiadek,bo mąż żarłok wraca zaraz.pozdrawiam.
 
Myfciu w Siedlcach mam brata ciotecznego a pod Siedlcami dwie ciotki. Mam sporą rodzinkę, w różnych miejscach Polski, przy zwiedzaniu kraju sporo oszczędzam na hotelach ;D.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry