Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Misiaq tobie to dobrze, obiadek "sam się gotuje". No a ja dzisiaj w sklepie nie moglam sie oprzeć sałatce ze śledzików więc zaraz kolacyjka - mniam, mniam.
No a ostatnio wcinałam na kolacje cebularza z prawdziwym Zakopiańskim oscypkiem i ketchupem :laugh: pychotka bylo - tylko mąż kazał trzy razy zeby myc przed spaniem
Serek wiejski. Importowany z Polski przez mamę, która przyjeżdża do nas teraz już raz w tygodniu - co chyba ją doprowadzi do bankructwa, a na to pozwolić nie możemy, bo ktoś nam musi wózek zasponsorować.
Dopsz.....
to ja sie pochwale.jak bylismy nad morzem to chodziła za mną grochówka.I tak chodziła i chodziła, ze wczoraj zrobiłam.Niby nic Dziewczeta ale sie chwale, bo zrobiłam ją sama PIERWSZY RAZ W ŻYCIU - od poczatku do konca - na wedzonym boczku i żeberkach.... z liściem laurowym, majerankiem... gęsta jak diabli z wrażenia nagotowałam tyle, ze wczoraj sie najedlismy do syta, dzisiaj i jeszcze siostrę i jej chopa nakarmiłam ale jestem dumna z siebie
tak popłynęłam, ze jutro fasolka po bretońsku.
A przed chwilą - galaretka z truskawkami prosto z lodówki
Kukurydza: do wody dodaję cukier i sól wkładam kolbę i gotuję do względnej miękkości
Izabela jeśli chodzi o kukurydze to gotuje wode do wrzenia z odrobina mleka ( 100ml) wrzucam kukurydze i gotuje 6-8 min nie dlużej bo twardnieje po tym czasie i nie jest najlepsza, potem wyciągam z wody rozpuszczam na gorącej kukurydzy masełko, samo sie rozpłynie ;D i solę sobie!! Pychotka!! Smacznego!
Ja nie mam jako takich zachcianek tzn. nie tak żebym musiała coś już i teraz zjeść. Mogę mieć chęć na coś bardziej lub mniej ale tak samo miałam przed ciążą ;D
Ale za to rodzinka to by mnie utuczyć słodyczami chciała za którymi zresztą nie przepadam, szwagierka przyniosła ptasie mleczko a ja "świnka", że ja tego nie jadam zamiast się cieszyć, że dziewczyna chce dogodzić ciężarnej Siostra a to jakieś batoniki a to czekoladę - mąż się cieszy bo on lubi połasuchować a ja się śmieję, że będą nam brzuszki rosły razem ;D ;D