reklama

Maj 2011

reklama
Witajcie :-)

Żelka buziak dla Tymka.

Wczoraj jeszcze raz musiałam uspokajać Małego, czyli na 4 razach stanęło. A o 6 strasznie się rozpłakał. Spacerujemy przed kąpielą, ale to nie ma znaczenia na rozwój pokąpielowych wypadków i różnie z zasypianiem wychodzi.
Oj mam dziś dzień ziewający...
 
Uwielbiam patrzeć jak mój skarbek zasypia - po prostu najsłodszy widok świata. Zmęczone oczka, za chwilę taki pijany wzrok, powieki się kleją, kleeeeją, wypluwamy smoka i powolutku zasypiamy. Najfajniej jak mamusia głaszcze wtedy po główce albo nosku.
Niech śpi jak najdłużej bo marudny dzisiaj i ma tylko krótkie drzemki. Może nosek mu przeszkadza, a może taki dzień. Raz płacze, a za chwilę rechocze ze śmiechu.
A w ogóle muszę się przyznać, że jak skończył 3 miesiące to się rozkleiłam, bo taki już duży jest. wiadomo, że coraz fajniejszy, kontaktowy i tak dalej, ale za szybko ten czas leci. Nie zdążyłam się moją kruszynką nacieszyć a tu już taki bobas z niego wyrósł. Dzień za dniem, tydzień za tygodniem mijają niepostrzeżenie, tylko kolejne ubranka trzeba odkładać do szuflady bo za małe.
 
Salsera co to trzy miesiące. Ja sobie dziś uświadomiłam,że Igor jutro 5 miesięcy kończy i już tylko miesiąc nam do ukończenia pół roczku zostaje :szok: a dopiero co do porodu jechałam ...
 
Masakra :szok: ale ten czas zapitala:szok:
Oj ja też uwielbiam patrzeć jak córcia zasypia. A teraz jest taka słodka najbardziej rozwala mnie przy jedzeniu co chwila na mnie spogląda i tak słodko się uśmiecha, albo przestaje jeść i wpatruje się w moją twarz z wielkimi oczami i otwartą buzią a jej wzrok mówi "kurcze to jest moja mama" i po chwili sobie przypomina, ze cycek stygnie i znów zabiera się do jedzenia i po chwili znów luk na mnie :-)
A u nas w domu najbardziej jej się podoba .... głośnik od wieży co się na niego spojrzy to tak zaciesza na głos:-D nie wiem co może być śmiesznego w głośniku:-D
 
oj dziewczyny widzę, że dziś mamy dzień zachwytów i westchnień :) ale te nasze bobaski zaczęły wchodzić w fajny etap rozwoju. Ja wczoraj byłam w pracy żeby porozmawiać o moim powrocie i jak wracałam to zrobiło mi się tak smutno... bo to już za chwilę :(
za tydzień wyjeżdżamy na dwa tygodnie do rodziców (700 km) i zastanawiam się jak malutki zniesie podróż. Zawsze lubił podróżować i spał a ostatnio na krótkiej trasie zaczął tak okropnie płakać. Zamiast 2 godzin jechaliśmy 4 ;/
Dziewczyny czy wasze maleństwa przesypiają już noce?
 
reklama
kurcze... dziwny dzień dziś nastał... moja córka spi od 15... matko, to juz prawie 3 godziny! ostatnio tak spala po powrocie ze szpitala ;))) az nie wiem co z soba robic, taka zagubiona jestem ;))))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry