jolek dobrze, że dostali te kaski, chyba ktoś faktycznie sie przestraszył... a przede wszystkim trochę zmądrzał.
jak słyszę o tym deszczu ze śniegiem to mój zapał na opuszczenie domu mija. jak mamy siedzieć w hotelu to bez sensu sie ruszać ;(
aina 
twoje pomysły na spędzanie czasu przemawiają do mnie w 100%
M wariuje od rana, dzwoni, pisze, nawet odezwał sie do mojej siostry i mamy. szkoda tylko, że jak on sie nie odzywa to ja mam trakowac to jako oczywistość.
trochę sie stresuje, bo na 14:30 mam dość długą wizyte u stomatologa i mała zostaje z moja siostrą. dawno sie nia nie zajmowała i denerwuje sie, czy nie będzie tęsknić. na szczęście przychodzi z nia jej córka, więc mam nadzieje, że się pobawią i nie zauważy , ze mamy nie ma &&&&&&
no nic lecę, będe później.
papa