reklama

Maj 2011

reklama
Sylwia o tym się nie da zapomnieć. Wczoraj się tak wystraszyłam pytałam mojego czy to się poród nie zaczyna:/ zaczął się ze mnie śmiać i powiedział że jeszcze nie :)
 
:-D to moj obudzil sie niedawno w nocy i pyta "co robisz?" a ja wlasnie nie moglam sobie miejsca znalezc w zadnej pozycji i mowie " nie wiem, mozliwe ze rodze" na co moj ukochany mi powiedzial "okej, to obudz mnie rano" i poszedl spac niewzruszony :wściekła/y::-D
 
uu...przydalaby sie teraz jakas emotikonka wyrazajaca strach i przerazenie :-) kurcze tak z utesknieniem czekam na ten dzien, ale zarazem przelazliwie sie go boje. w sumie nie jest to strach przed tym ze cos pojdzie nie tak, raczej taki strach przed nieznanym :szok:
 
jolek - ja ci powiem co będzie. Moja kumpela zaczęła rodzić o 2 w nocy, poszła się wykąpać po czym budzi męża że to już i pora jechać. A mąż? "Nie możesz poczekać z tym do rana?", po czym przewrócił się na drugi bok i poszedł dalej spać :) Na szczęście potem zmądrzał i pojechali.
 
Mojej kumpeli mąż jak mu powiedziała,że to już zaczął panikować że nie jest wykąpany ogolony i że ciuchów nie ma przygotowanych :szok:Zastanawiałam się czy on się z nią do szpitala wybierał czy na jakieś balety :-D
 
heh ja też się zastanawiam jak to będzie, kiedy się "zacznie" ;) chyba nie jestem w stanie przewidzieć reakcji mojego M ;) myślę, że może byc troszkę zagubiony z przejęcia i bra- kierowniczka będzie mówiła co robić ;)))
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry