też tak postanowiłam, a na ile będę się tego trzymać? zobaczymy

idę, bo się nie wyrobię, a w planach mam jeszcze kąpiel, robienie się na bóstwo i prasowanie koszuli Miśka - akurat tej z dł rękawem nie wyprasowałam, a zimnoooo..
swoją drogą - w co ja się ubiorę? w chłodniejsze dni musiałam śmigać w sweterku Miśka.. kurtka mi się nie zapina, więc będzie go widać.. jak nie, to wyskoczę w bluzce i kurtce - te 15minut wytrzymam.. dobrze, że buty mimo, że sportowe, to czarne i nie rzucające się w oczy jako niepasujące do "ładniejszego stroju"

jeszcze gorzej - za tydzień ślub dziadka - w co się wtedy ubiorę

wchodzę we wszystkie sukienki "sprzed", ale strasznie podkreślają brzuch - widać najpierw jego a później mnie (dobrze, że chociaż mnie nie opinają jak flak kiełbasę
