reklama

Maj 2012

reklama
Agushka - popłakałam się ze wzruszenia - a chwilke wcześniej rechotałam z opanowania Carmelli - no nie wiem, czy któraś z nas będzie miała nerwy, by na BB ogłaszać, że odeszły jej wody:)) Niniejszym u mnie Carmella wygrywa w kategorii opanowania. Czekam na relację o narodzinach Pam - trzymam &&&&&& - powodzenia!

Agushka - wiem, że Cię strasznie boli wszystko ale macie już ze soba zdrową i cudna dziewczynkę, więc myslę, że jesteś szczęśliwa. Mam nadzieję, że wszyscy jesteście zdrowi - i rodzice i królewna.


Znowu wieczór pełen atrakcji - teraz będzie juz tak częściej - nie zapominajmy jednak, że my Majówki jesteśmy, a nie Kwietniówki - majowe dzieci sa ponoć pogodne i spokojne - ja chcę takie właśnie;)
 
Ja też się popłakałam jak przeczytałam te wieści.Ślicznie dziękujemy mężowi Agushki za wiadomość.Przeboje niesamowite ale super że mała zdrowa, współczuje Ci Agushka bo boli cie teraz niesamowicie z czasem będzie lepiej,szybkiego powrotu do zdrówka i domku i gratulację ślicznej różowej księżniczki.

No i następne majowe dziecię co się w kwietniu postanowiło urodzić,ja proszę codziennie swoją Hanusię by poczekała ślicznie do bezpiecznego terminu a najlepiej do końca maja.
 
Ostatnia edycja:
Laski wzięłam prysznic, wydepilowałam się, zrobiłam masaż krocza (jak to brzmi:-D) i siedzę sobie na kanapie po turecku. Nagle mi się dziwnie mokro zrobiło, ale mega delikatnie. Nie wiem.. albo to wody zaczęły się sączyć albo taki efekt masażu olejkiem migdałowym. Najpierw panika, zaciskanie nóg i wołanie M. aby mi ręcznik podał, bo chyba mi wody odchodzą, od razu też pogoniłam go, aby się mył i golił.
Teraz plecy mnie napieprzają, ale akcja z wodami póki co tkwi w martwym punkcie.
Jakby mnie jutro nie było tzn. że wylądowałam na porodówce.
Odezwę się wtedy do she_84 i Yolanty, bo mam ich numery;-)

Mam nadzieję, że to jednak fałszywy alarm, bo boję się okropnie i nie chcę znowu w nocy rodzić.


Carmella - cały czas o Tobie myślę!
 
No i pospałam niecałe 2h a od 4:15 zasnąć nie mogę, bo o tych odchodzących wodach myślę.
Alarm odwołany, bo poza bezsennością nic mi nie dolega.
Nic już z tego nie kumam:sorry:


Carmella - zastanawiam się, czy Pam jest już na świecie?:-)
 
Witam się z rana. Widzę, że sytuacja na razie stoi w miejscu- tzn. stan urodzonych majowych dzieciaczków jest taki jaki był gdy szłam spać. Elvie ty właściwie już w terminie jesteś żeby się z Maciusiem spotkać :) Trzymam kciuki.
Też się zastanawiam jak tam Carmella i tak sobie myślę, że chyba śpi wymęczona bo jednak cała akcja się nocą rozkręcała. Niecierpliwie czekam na wieści od niej.
Mi noc minęła spokojnie, nie licząc chyba 3 czy 4 wstawań do w-c. na szczęście u rodziców jest na wprost mojego pokoju więc się za bardzo wybudzać nie muszę ;) Za oknem znowu szaro i brzydko ale sucho więc może nie będzie tak źle. Z planów na dzisiaj to chyba wreszcie prasowanie, bo kolejna partia dzieciowych ubranek się suszy a nie chcę sobie wszystkiego na raz zostawiać. Na jutro się umówiłam do fryzjera bo po porodzie to nie wiem kiedy się wyrwę a wypadałoby zadbać troszkę o siebie. Życzę wam miłego dzionka i zwolnienia tempa rozpakowywania się bo się okaże że więcej mamy kwietniowo- majowych maluszków niż majowo-majowych ;-)
 
Wybaczcie post pod postem ale nie chcę żeby się treści wymieszały.

Właśnie przeczytałam o Carmelli i chyba mamy pierwszą niespodziankę/ pomyłkę co do płci. Chociaż ja jestem zdania że najważniejsze żeby maluch był zdrowy :) Teraz czekamy na informacje z pierwszej ręki :)
 
reklama
czesc dziewczyny

no wlasnie edytowałam tego posta na gratulacjach i zmienilam z pam na malestwo :-p bo skoro mowicie ze to chyba chłopak :-p :szok:szok.... a carmella ma tyle rózowoych ubranek :-)

kurde kolejna mamuska ale tempo mamy nie ma co :-p:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry