Carmella - kocham Cię dziewczyno
Ollena - jeśli pogoda utrzyma się taka jak dziś (18 stopni), to Hanulkę ubierzemy w body z krótkim rękawem i pajaca bawełnianego, do tego czapeczka. ubranka są nam potrzebne na wyjście ze szpitala, więc tylko te czekają przyszykowane dla Miśka. gdyby jednak lało i było zimno, to dochodzi do tego pajac welurowy, ale zakładam, że nie będzie potrzebny.
myślę, że body z dł. rękawem i półśpiochy będą ok
jakaś nerwowa jestem. około miesiąc temu kolega Miśka z pracy (jeździli razem, na zmianę) zaginął. dowiedział się, że kobieta go zdradzała, oświadczył, że się powiesi i zniknął. dzisiaj dziadek przeczytał klepsydrę o jakimś 32 latku, jak się dowiedział w przychodni - powiesił się w piwnicy, bo miał problemy z kobietą. oczywiście od razu pisałam do Miśka, ale chyba nazwisko się nie zgadza. kurcze, w życiu człowieka na oczy nie widziałam, ale martwię się.. jakaś taka bardziej uczuciowa się stałam w tej ciąży..
Dusia - mnie Barti pilnuje jak oka w głowie, trzyma za rękę i zaczyna płakać kiedy traci mnie z oczu, ale rozmawiamy z nim i ma pozytywne nastawienie (poza akcjami z dziadkami), ale wiem, że będą ciężkie chwile. nie zakładam, że będzie pięknie, Bartek oszaleje z radości i wszystko będzie jak w filmie. wiem, że będę zmęczona, rozdrażniona brakiem snu, rozbita hormonalnie, i że będę miała mniej czasu dla Bartka. obiecuję sobie, że znajdę dla niego choć godzinę dziennie na wyłączność, ale życie zweryfikuje postanowienia. Mam nadzieję, że troszkę się to rozejdzie po kościach, bo w końcu będzie lato - całe dnie będziemy na podwórku, co rano na targ, jak zawsze, a poźniej basenik, rowerek, wieczorem grill, wyjazdy na wycieczki, do teściów, znajomych..
nie wiem jak będzie reagował na małe dziecko na moich rękach, bo nie było okazji się przekonać.. już niedługo zobaczymy...
jednego jestem pewna - Bartek, jak i Twój Mateusz w końcu kiedyś zaakceptują rodzeństwo! i może będą się tłuc i kłócić, ale i kochać bezgranicznie i bronić, więc jakby ciężko nie było, to będzie dobrze
