reklama

Maj 2012

As &&&&&

Carmella to moze ci się juz zagoiło. Na zewnatrz goi sie zwykle szybko. Ale z drugiej strony jesli cos sie teraz źle przez to bedzie zrastac to za kilak dni nic sie juz nie poradzi. A polożna środowiskowa musi być w przychodni gdzie masz interniste i pediatre.
 
reklama
Marzy mi się żeby ktoś zrobił mi masaż stóp :tak:. Niestety na B nie mam co liczyć, bo dopiero po 20 wrócił z roboty (od rana) i sam padnięty więc nawet nie proszę.
 
o, natalka, to jak juz z sukcesem przetestowalas teorie mojej poloznej to teraz zielone swiatlo dla wszystkich i huzia na lody :-D

nie ma za co carmella :-) Dobrze ze sie wygoilo ale moze warto zeby ktos to jednak obejrzal, zeby Ci sie tam brzydka blizna nie zrobila :baffled: A te Twoje "dwie waginy" chodza mi teraz po glowie - przypomnialam sobie info z jednej ksiazki przyrodniczej, ze niektore samice torbaczy maja dwie waginy a samce, odpowiednio, dwa penisy :-D
 
Ups, doczytałam:)

Carmella, jesteś boska z tymi tekstami:-D

Pieszczoszka &&& za wyniki Lauruni.

Ja całe popołudnie byłam dziś w zoo z Mateuszem oraz moją dobrą koleżanką Asią i jej roczną córką Lenką.
Nie mogłyśmy się nagadać bo bardzo dawno się nie widziałyśmy, niestety Mateusz nie za bardzo nam pozwalał,był strasznie zazdrosny jak przestałam na chwilkę zwracać na niego uwagę a zajęłam się rozmową. Kurczę obawiam się jednak, że będzie pod górkę jak się Ola urodzi.
Jutro dopołudnia idziemy z W do przedszkola na zajęcia otwarte z dziećmi, przyznam szczerze, że wcale mi się nie chce siedzieć w przedszkolu na dywanie z moim big brzuchem.
Pędzę doczytać pozostałe wątki:)
 
Carmella - kocham Cię dziewczyno:)

Ollena - jeśli pogoda utrzyma się taka jak dziś (18 stopni), to Hanulkę ubierzemy w body z krótkim rękawem i pajaca bawełnianego, do tego czapeczka. ubranka są nam potrzebne na wyjście ze szpitala, więc tylko te czekają przyszykowane dla Miśka. gdyby jednak lało i było zimno, to dochodzi do tego pajac welurowy, ale zakładam, że nie będzie potrzebny.
myślę, że body z dł. rękawem i półśpiochy będą ok

jakaś nerwowa jestem. około miesiąc temu kolega Miśka z pracy (jeździli razem, na zmianę) zaginął. dowiedział się, że kobieta go zdradzała, oświadczył, że się powiesi i zniknął. dzisiaj dziadek przeczytał klepsydrę o jakimś 32 latku, jak się dowiedział w przychodni - powiesił się w piwnicy, bo miał problemy z kobietą. oczywiście od razu pisałam do Miśka, ale chyba nazwisko się nie zgadza. kurcze, w życiu człowieka na oczy nie widziałam, ale martwię się.. jakaś taka bardziej uczuciowa się stałam w tej ciąży..

Dusia - mnie Barti pilnuje jak oka w głowie, trzyma za rękę i zaczyna płakać kiedy traci mnie z oczu, ale rozmawiamy z nim i ma pozytywne nastawienie (poza akcjami z dziadkami), ale wiem, że będą ciężkie chwile. nie zakładam, że będzie pięknie, Bartek oszaleje z radości i wszystko będzie jak w filmie. wiem, że będę zmęczona, rozdrażniona brakiem snu, rozbita hormonalnie, i że będę miała mniej czasu dla Bartka. obiecuję sobie, że znajdę dla niego choć godzinę dziennie na wyłączność, ale życie zweryfikuje postanowienia. Mam nadzieję, że troszkę się to rozejdzie po kościach, bo w końcu będzie lato - całe dnie będziemy na podwórku, co rano na targ, jak zawsze, a poźniej basenik, rowerek, wieczorem grill, wyjazdy na wycieczki, do teściów, znajomych..
nie wiem jak będzie reagował na małe dziecko na moich rękach, bo nie było okazji się przekonać.. już niedługo zobaczymy...
jednego jestem pewna - Bartek, jak i Twój Mateusz w końcu kiedyś zaakceptują rodzeństwo! i może będą się tłuc i kłócić, ale i kochać bezgranicznie i bronić, więc jakby ciężko nie było, to będzie dobrze:)
 
Ostatnia edycja:
Doczytałam właśnie historię Carmelli i omal nie popłakałam się ze śmiechu:-D A tak serio to polecam się do gina wybrać i sprawdzić:tak:

As - kciuki zaciśnięte, 30-sty to piękna data;-)

Pieszczoszka - za Laurę też kciuki zaciskam!

Dołączam do głodomorów, pizza za mną chodziła i o 20:00 zdecydowałam się zamówić, teraz pękam z przejedzenia:zawstydzona/y:
Lenka pospała mojej mamie prawie 2h na spacerze, więc się dzisiaj kolorowy wieczór zapowiada, pewnie do północy nam nie zaśnie:baffled:
 
Carmella A polożna środowiskowa musi być w przychodni gdzie masz interniste i pediatre.

No ja mam misz-masz - bo mój internista w przychodni na Skarbowej, położna z innej a pediatra będzie jeszcze gdzie indziej. Myk jest taki, że za wybranie rodzinnego przychodnia dostaje kasę, czy sie leczysz czy nie i często to jest kartą przetargową, że jak chcesz wybrać pediatrę dla dziecka w przychodni X to wymagają wybór tam rodzinnego. Nie mają prawa wymagać. Ja akurat pediatrę wybrałam w takiej przychodni, gdzie są tylko pediatrzy, więc nikt mi nie kazał zmieniać rodzinnego.

Misio - bo coś kiedyś pisałaś - na Zamenhoffa można dzieci do pediatry zapisywać, pani w rejestracji była zdziwiona, jak się spytałam czy sa miejsca, bo są zawsze - i nie mają rodzinnych, więc nie wymuszają zapisania siebie.]

Carmella - zadzwoń się o tą położną dowiedzieć - mi sie nawet wydaje, że nie tyle masz prawo do niej co trzeba taką mieć i nie wiem czy szpital sam Ci nie przyśle kogoś. Nie jest to głupie - przyjdzie do domu, powie co źle robisz, czy dziecka nie katujesz i takie tam:))) Żart - a tak serio, może się przydać.
 
za tydzien idziemy z malym wybierac lekarza wiec chyba wtedy dostanę położną ;| a z tą dziurą to ona chyba od spodu do wierzchu się goi, tzn że coraz płytsza będzie, tamte szwy jeszcze trzymają, jutro obejrzę w lepszym świetle albo zrobię zdjęcie z zoomem i na aparacie obejrzę:D:D
 
reklama
Carmella ale mni erozbawiłas dawno tak sie nie usmiałam....dzieki zaraz humor si epoprawił.
Ja myslałam ze połóżna musi przyjsc koniecznie na patronaz, przynajmniej u nas sie pytaja czy ma sie wybrana połóżna ktora przyjdzie na obchod po urodzeniu dziecka i nie tylko. Az sie zdziwiłam ze do Ciebie nikt nie przychodzi
JA tez dzisiaj zjadłam loda tzn az dwa lody z Lidla na patyku w grubej czekoladzie....ale sie uraczyłam
Lece was doczytac na innych watkach i za chwile wracam tutaj :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry