anik.
Mama Krzysia :)
Hej,
mój niedawno zasnął, bo to drzemanie, które odstawiał od rana spaniem nazwać nie można... I oczywiście, mamuniu na rączki... Padam na twarz, bolą mnie nogi, plecy, jestem zmęczona, spocona, jest mi duszno, a wypadałoby jeszcze przedwyjazdowe pranie zrobić. W sobotę pędzimy nad morze, prawie 700 km przed nami do pokonania, trochę się obawiam, jak to będzie... ale - niech mały pooddycha świeżym powietrzem. Poza tym, sama mam ochotę się stąd wyrwać, a w Kamieniu ponoć są mniejsze upały niż tutaj. Może i Pyza będzie mniej marudna...
mój niedawno zasnął, bo to drzemanie, które odstawiał od rana spaniem nazwać nie można... I oczywiście, mamuniu na rączki... Padam na twarz, bolą mnie nogi, plecy, jestem zmęczona, spocona, jest mi duszno, a wypadałoby jeszcze przedwyjazdowe pranie zrobić. W sobotę pędzimy nad morze, prawie 700 km przed nami do pokonania, trochę się obawiam, jak to będzie... ale - niech mały pooddycha świeżym powietrzem. Poza tym, sama mam ochotę się stąd wyrwać, a w Kamieniu ponoć są mniejsze upały niż tutaj. Może i Pyza będzie mniej marudna...