Kapcie, szaliki i czapki służą do gubienia, więc nic dziwnego.
Co do bólu przy karmieniu piersią - ja go sobie funduję na własne zyczenie, bo nie pilnuje glonojada jak karmię go w nocy w łózku, tylko zasypiam jak tylko sie podczepi pod dystrybutor. Wstawać nie muszę, żeby robić mleko, tylko odpinam stanik i karmię - bo dziecię śpi z nami, po iluś tam upojnych wieczorach usypiania go w łóżeczku, stwierdziłam, że ja nikogo nie zabiłam, żeby sie tak umartwiac i usypiać go na stojąco wisząc nad łóżeczkiem, wstawać w nocy do łóżeczka by sprawdzic czy juz jest gotowy - jak się budzi na karmienie to jakieś 10-20 min musi sobie pogadac i sie rozbudzic, inaczej od razu przy cycu zasypia, odkładać itp itd. Poza tym - ja po prostu uwielbiam z nim spać - daje mi w nocy ręką po ryju, noga kopie w brzuch lub w cyca - cudowności

Bedę go miała tylko jednego to sie muszę nacieszyć

W lipcu jedziemy z nim do rodziców L, więc i tak dwa tygodnie będzie musiał z nami spać, więc oduczy(my) się spać w łóżeczku. Ale mam silne postanowienie, że w sierpniu uczymy spać w łóżeczku - L będzie go odrykiwał w łóżeczku, a ja chyba będę pić wódkę w innym pokoju i ryczeć z żalu, że mi dziecko mordują;P
Wczoraj dziecię było na dworze kupę czasu - efekt - nie spał do 24

) za dużo wrażeń dla niego to nie jest dobrze, fakt, że przegięliśmy z powrotem i dopiero o 21 w domu byliśmy - muszę wprowadzić sobie i nam mocniejsza dyscyplinę, bo mi sie dziecko zamęczy..,