reklama

Maj 2012

ale sie rozpisałyście...
wczoraj zaczełam krwawic po stosunku.. pomyslałam,ze pewnie 2 okres bo minelo 26 dni no ale dzis juz nic nie ma:szok: mam nadzieje,ze nie odnowila mi sie nadzerka:-(
mam pytanie czy zielona kupka to powod do niepokoju.. mala zrobila taka wczoraj i dzis podejrzewam,ze to od soku no ale nie wiem..?

dziewczyny a jak tam z wyglądem waszych dzieci? maja po trochu z kazdego czy jak:)?
U mnie moja Laura cała po tatusiu chociaz ostatnio zaczynaja jej włosy jaśnieć wiec moze chociaz włosy bedzie miec moje :P
 
Ostatnia edycja:
reklama
witam sie w ten upalny dzien . bylam rano juz na zakupach na rynku i to co sie dzieje na dworze to jakis żart :baffled: lubie upaly ale nie takie ze juz o 8 rano cieknie ze mnie ....:no: takze weekend w domku przy zasunietych żaluzjach a małemu zrobie dzien golaska :-) U nas wszystko w porzadku , maly troche marudny przez te upaly ale o dziwo wiecej spi niz zazwyczaj takze chociaz mam wiecej czasu dla siebie:-)
a ja dostałam dzisiaj okres :angry::angry::angry::angry::angry: no tak sie wkurzylam ... juz sie ucieszylam ze jeszcze sie bez niego obejde przy tym karmieniu piersi a tu zonk dzisiaj rano...a do tego ból brzucha , krzyza , sennosc .... :angry::angry::angry::angry::angry: poki co nie jest zle..... zoabczymy jakie beda kolejne dni :baffled:a to wszystko przez moja kuzynke czarownice jedna bo pow zebym sie tak nie cieszyla bo ona tez karmila i mimo wszystko dostala okres ..no kurde musiała wykrakac :angry::angry::angry::angry::-p

Pieszczoszka mojej kolezanki mała robi zielone kupki na mm bebilon ha i lekarz jej pow ze to normalne z tym ze jak u ciebie wczesniej nie bylo to moze faktycznie przez soczek .
Mój mały to jedni mowia ze do mnie podobny a drudzy ze do Michała wiec chyba taki mieszany jest . Choc jak ostatni M wyciagnal swoje zdjecie jak byl brzdacem to Kubus prawie cały on ;-)
 
Ostatnia edycja:
Flaurka, a probowalas malego zawinac tak, by nie mogl wierzgac? moj tez nie usnie albo przynajmniej bardzo dlugo mu to zajmuje i co chwile ryczy i budzi sie od machajacych raczek, jesli nie jest zawiniety.

A lanolina... no coz to tluszcz z owiec... Takze smarujmy, ale nie wlaczajmy wyobrazni ;) Tak sama jak jedzac mieco nie mamy przed oczyma slicznych wielkich oczat cielatek i innych swinek.
Dobry jest tez krem z papai, jak ktos ma problem z lanolina.
 
ech a co to za sobotnie horrory? :-D Zadna owca jeszcze nie ucierpiala z powodu pozyskiwania lanoliny :-D Od sredniowiecza pozyskuje sie ja wyplukujac ja z owczej welny (lanolina to wosk) a jak wiadomo welne sie strzyze na zywej owcy :-D
 
Witam majoweczki!!!
Mam do Was pytanko, czy Waszym pociechom tez przebijaja sie jedyneczki?? Dzis u mojego synka zauwazylam na dziaselkach bialy punkcik w mieeejcsu jdyneczki, nie wiem co myslec o tym, na zeby chyba za szybko.

Pozdrawiam w sobotni dzionek
 
Agus biale punkciki lub kreseczki sa jak najbardziej normalne:tak: i nie sa to jeszcze zabki:no:;-)
pytalam ostatnio o to pediatre:tak:

A u nas koszmar byl poszczepienny:szok::-( co sie strachu najadlam to moje:baffled:
Goraczka, "majaczenie", zielona kupka.... no w szoku byla:szok::-( ale dzieki Bogu juz jest duzo lepiej:tak:

Pytalam tez o soczki, zupki itp i p.dr powiedziala zeby sie jeszcze wstrzymac:tak: ze dzieci na butki spokojnie moga poczekac do skonczenia tego 4 mioesiaca:tak: a tym bardziej jak ali mial takie problemy z brzuszkiem:tak: i chyba sie zastosuje do tych zaleceń. Nie chce zeby znow sie tak meczyl:no:
Pisze jedna reka bo bujam malego:-D wiec wybaczcie:tak:;-)

No i DZIEN DOBRY wszystkim;-)
 
Okropnie to zabrzmiało Wikasik, oni serio przetapiają owce na kremy na sutki???

Młody stwierdził, że matka spac nie musi i jak o 5 zażyczył sobie cyca, to do teraz nie śpi, tylko młóci powietrze kończynami wydając radosne okrzyki. L się wyniósł na narożnik do drugiego pokoju, ja się tez nad tym zastanawiam, ale znając moje szczęście młody zacznie koncert jak wyjdę - te jego okrzyki coraz bardziej smutne tony załapują...

W ogóle trafiło mi się dziecię nadwrażliwe. W dzień tylko ręce mamuni, rzadko, choć na szczęście coraz częściej i dłużej, potrafi sam się zająć sobą. Jeszcze trzy tygodnie temu, jak nie spał, a ja chciałam do WC, to miałam trzy opcje:
1) iść z nim i trzymając dziecię na kolanach próbować się obsłużyć
2) zostawić go samego i w akompaniamencie jego wrzasków usiłować się skupić odpowiednio, by fizjologiczną czynność wykonać,
3) chcieć dalej

Uwierzcie, opcja 1 i opcja 2 sa dla ludzi o mocnych nerwach, tudzież mocno wygimnastykowanych. Tak więc najczęsciej korzystałam z opcji nr 3, czekając na powrót L z pracy...

Teraz natomiast mam szansę nawet iść się wykąpać - co prawda bez wylegiwania się, ale jakieś 10 minut udaje mi się czasem ukraść.

Hubert ma problemy z uspakajaniem się - tak macha tymi końzynami, że sam siebie pobudza - wali sie nimi, poza tym jak płacze, to zamiast się wypłakac i zasnąć to on się wścieka, ale nie dziwię się, bo tak wiruje kończynami, że mnie też by to wnerwiło. W nim dwie muzyczne frakcje walczą - ręką wykonuje ruchy hip hopowca; przy przygietych dwóch palcach wykonuje ruch pod tytułem "yoł ziom", natomiast noga "tupie" po rockowemu, w charakterystycznym dla gitarzystów ruchu... Istny cyrk. Wczoraj 12 minut ryczał mi w ramionach i walił kończynami: po 12 minutach był calutki mokry, zmęczony, nieszczęśliwy i dopiero sie przytulił i zasnął.

On nie radzi sobie z bodźcami - za duzo ich chłonie i potem się nie może wyciszyć. Kapiemy go o 20, on nawet w kapieli jest na wysokich obrotach i młóci wodę, potem przytulanki, cycek, zaciagnięte rolety, cisza i... wielka doopa, bo na niego to nie działa. Po cycku wierci się jakieś pół godziny, potem z irytacji zaczyna płakać, nastepuje odryknięcia niemowlaka i dopiero jest gotowy by iść spać.

Dużo mnie kosztowało, by zrozumieć, że on tak ma po prostu. To nie sa kolki, nie dajemy juz mu nic na brzuszek i załatwia się dobrze. Ta irytacja pojawia sie wieczorem, jak powinien iść spać, jak cichnie mu świat. Szkoda mi szkraba, bo sie męczy z tym. Podobno mu to musi przejść - jest opcja, że przejdzie po 3-4 miesiącach, choć sa i dzieci co do 2 roku życia tak maja...

W dzień wymaga dużo uwagi, wieczorem wymaga dużo cierpliwości. Ale przez to własnie pozbyłam się swojej depresji, czuję, że jestem mu mocno potrzebna, że mnie potrzebuje i pokochałam dzieciaka strasznie, a na początku wykonywałam wszystko mechanicznie i najbardziej lubiłam jak się Leszek nim zajmował - przez pierwszy tydzień ja tylko leżałam z małym i go karmiłam a Leszek robił wszystko inne, ja nie chciałam.

Czy ten opis coś Wam przypomina? Miałyście może do czynienia z takim maluszkiem i macie jakies podpowiedzi dla nas? Nie działa owijanie - jeszcze większa irytacja. Bodźców mu oszczędzamy jak możemy, ale teraz długo jest jasno i to nie pomaga, bo nawet widok oparcia narożnika go pobudza czasem. Byłoby ciemno to by nie widział za wiele... Odkurzacz, suszarka, karuzela, muzyka wszelkiej maści - nic nie działa - jak macha kończynami to bedzie machał bez względu na towarzyszące okoliczności aż padnie ze zmęczenia i płaczu z irytacji tym zmęczeniem...

W trakcie pisania tego posta zwymiotował mleko, musiałam go przebrać. Tak machał wszystkim, że poleciało... a zwymiotował może 3 raz w życiu, zawsze własnie po tym jak zamiast pospać po mleczku to szaleje. Poza tym nie ulewa, tyle dobrego.

No nic, spróbuję go utulić, ale pewnie i tak skończy się na krzyku. Trochę wcześnie dziś zaczyna, ale może zaśnie rano jednak...

Flaurka moje dziecko bardzo podobne wieczorem... a juz myslalam ze mam takie jedyne dziecko :-D.
Na poczatku myslalam ze moze brakuje mi pokarmu ale po wazeniu doszlam do wniosku ze mala za ladnie przybiera abym mogla miec problem z karmieniem. Pozniej moja pani doktor powiedziala mi ze prawdopodobnie corka jest zmeczona. Staram sie ograniczac bodzce w ciagu dnia, ale widocznie coreczka jest bardzo wrazliwa i wszystko bardzo chlonie.
U mnie jest tak ze po kapieli zaczyna sie ten sam rytual placzu i zachowania malej. I tez przyznaje ze na poczatku myslalam ze to kolka ale po glebszej analizie objawow wykluczylam ja. Ona widocznie ma juz swoj rytual usypiania tak zapisany... Nie powiem jest to dla mnie bardzo meczace, bo jej placz musi dosc do histerii. Po tym sie sama! uspokaja i ja jeszcze biore ja na rece, podwojnie uspokajam i wtedy zasypia.
Widocznie nic juz z tym nie zrobie... moze minie po kilku miesiacach. Niby mowia ze zmienia sie wszystko po 3 miesiacach. Czekam..

Kochane wypisz wymaluj jak Alan. Teraz zapomniałam jak to sie nazywa( to o czym piszecie) ale jak mi sie tylko przypomni to zaraz skrobnę :tak: Jest to jak najbardziej normalne, trzeba przy takich odruchach obserwowac dziecko,bo tak jak napisałam podczas zasypiania jeste to dopuszczalne. Istotne aby dziecko nie mialo takich "rzucań" gdy jest wybudzone. Ja byłam z alim u neurologa (mial zalecona kontrole z racji wczesniactwa) i mowilam o tym:tak: Kurcze jak to sie nazywa :confused::dry: no wylecialo mi z glowy!!:wściekła/y:
 
Już wróciłam z zakupów- pomimo wyprzedaży szału nie było. Najwięcej kupiłam dla Uli- 5 bodziaków bez rękawków. Sobie lnianą sukienkę i rybaczki. Ale przy okazji spotkałam się na lodach z koleżanką więc wypad udany. Tym bardziej, że mąż z dzieciem świetnie sobie radzili i nie dzwonili żeby ściągnąć mnie do domu :) Teraz czekam aż się dzieć obudzi to nakarmię, przewinę i idziemy na spacerek zabierając jeszcze psa. Miałam podłogi pomyć ale z tym zdążę. Na razie ogarnęłam resztę. jeszcze tylko gary pozmywać i będzie luz. A siebie ogarnę wieczorem już po kąpaniu Małej. Teraz jest za gorąco :/
 
reklama
Kugla to nie plesniawki.
Suzi dobrze ze to normalne ,a jak nie zabki to tez super bo ma na to czas:-D.
widzee ze wszystkie dzis jedna reka piszemy:-D
moj na cycu wisi ,ale tylko wisi bo mu sie kimlo:laugh2:.U nas noc nawet nawet , budzil sie czesto na jedzonko i na zmiane pamoersa ale odrazu zasypial a to mnie cieszy ,bo wole takie noce niz jak nie spi wcale.
Naszlo mnie dzis na golabki i ze szkrabem w nosidelku robilam. cos ostatnie dnie mam zachciewajki jakich w ciazy nie mialam:laugh2::szok:
Katasza super ze zakupy sie udaly.
Flaurka moj tez sie tak samo zachowuje wieczorem , a czasami nawet w dzien, najgorsze to to ze im bardziej spiacy, zmeczony tym bardziej nie do zniesienia:crazy:.Teraz to juz sie przyzwyczailam ale z poczatku to masakra byla.
Mlody chyba usnol na dluzej to pedze cos porobic.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry