Kurcze, w ciąży okna myłam a teraz mi sie nie chce jak cholera, nie myte od wielkanocy. Powiesiłam firanke w jednym pokoju a w drugie z zaciągnietą roletą non stop i jakos daje rade

)
Jadę dzis z młodym po jakąś kieckę dla siebie, bo za miesiąc mam być świadkiem na slubie brata i muszę jakos wyglądać. Mam sukienkę fajną, ale biała, więc chyba nie pasi, mimo, że to tylko cywilny. Panna młoda chyba mi oczy by wydrapała, zwłaszcza, że mało sie znamy bo widziałam ja tylko raz

A mój brat ja zna od kwietnia, jak sie szybko uwineli

) Ale to dziewczyna po przejściach, po rozwodzie i z duzym parciem na dzieci - na pierwszej randce mu powiedziała, że ma 35 lat, chce dzieci i jak on nie, to ok, ale nie będa się spotykać bo jej szkoda czasu. No konkretna dziołcha mu się trafiła, a mój brat 35 lat, stary kawaler i nigdy dziewczyny nawet nie miał, bo to typowy odludek i pochłonięty pracą. Wprowadziła sie do niego w maju, juz zrobiła remont, zabroniła mu wyjazdów słuzbowych, bo on latał do Wietnamu albo do Stanówkilka razy w roku na kilka tygodni i robia dzieci

) Brzmi to nieciekawie, ale on szczęsliwy, bo w końcu ktoś w tym domu na niego czeka i nie musi juz jadać na mieście i prac koszul w pralni. I dowiedział sie gdzie w jego mieście są Biedronki, bo to typowo sląska dziewczyna, oszczędna i gospodarna. Tak więc czekam na kuzyna dla Hubiego, bo jak na razie jest sam i nie ma z kim sie bić
