Nikt się nie zorientował, bo jeszcze mało czasu minęło, ale za kilka miesięcy pewnie zacznie się wspominać ciąże... a co do brzuszków, to jestem mega szczęśliwa, że zdjęcia też mailem mamie słałam, bo komputer na którym były został w PT. No i drugi temat którego mi żal to lekarski, gdzie opisywałyśmy nasze wizyty. Nie wszystko jest w książeczce...