Mnie nawet w szpitalu na spacery puszczali jak mlody z zapaleniem gardla leżal, ale nie mial temperatury.
U nas spacery sa ważne dla mnie - oszalalabym w domu cały czas, musze wyjśc i poogladać dorosłych. Nawet przestalam lasu szukac na te spacery tylko na deptak z reguly jadę i tam spacerujemy. I jak maly fisiuje w wózku - rzadko mu sie zdarza co prawda - to wyciagam, siadam gdzies na lawce i ogladamy sobie przechodniów razem - no dlugo to ja go nie ponosze na jednaj ręce. Pieszczoszko - przeciez macie tam chyba komunikacje miejska jakąś - młoda w wozek, do autobusu i jedź gdzies - ja z reguly zapuszczam sie wozkiem na piechotę dokąd dam radę dojść a potem po prostu wracamy autobusem.