reklama

Maj 2012

Suzi &&&, wszystko będzie dobrze

Pojechałam z małą rano do pediatry w związku z wczorajszym katarkiem a tam cisza... doktora brak, ale się wkurzyłam. Dopiero od 13 miał go zastępować lekarz, który nie cieszy się u nas zbyt dobrą opinią. Oli smarki ustały, czy to możliwe, że takie jednodniowe to na ząbki? My nadal bezzębni jesteśmy:)
Dziś utwierdziłam się w przekonaniu, że jestem uzależniona... od słodyczy:tak: Dopóki nie jem jest ok ale jak już dopadnę to nie znam granic. Już 2 raz w tym tygodniu dopadł mnie taki atak, wstyd się przyznać ile zjadłam. :szok::szok: Za chwilę cały mój wysiłek z dietą weźmie w łeb, ale jestem zła na siebie:wściekła/y:
Dobrej nocy
 
reklama
hej

Suzi - no ile jeszcze? I powodzenia w pracy, o ile pojdziesz;)

Z tym grzybem to ja Wam nie zazdroszczę. Mialam przyjemnośc poznać dziada w poprzednim domu - nie chce sie odczepic, jak juz sie zadomowi. W tym mieszkaniu mamy luz - wokoł mieszkaja sami emeryci lub ludzie z malymi dziećmi i grzeja na potęgę, blok ocieplony. U nas kaloryfery wyłaczone - wszystkie - a w domu mamy 24,2 stopnie;) Za zeszly rok mamy zwrot za ogrzewanie 400 zl - tylko oplata stała i koszty nam wyliczyli, bo na grzejnikach nie ma nic;) A w nocy rozszczelniamy okno w drugim pokoju, bo ja nie potrafie spac w szczelnym pomieszczeniu, rano mnie boli glowa.

Moj Młody siedzi w wozku czasem, przypiety pasami, na naszych kolanach i od wczoraj w krzesełku - to jest teraz nowy sposob na przepedzenie marudy. Sadzam w krzesełku, przypinam, coby nie wylatywal i mlody siedzi grzecznie i sie bawi - czyli usiluje zjeść wszystko w zasiegu ramion. W nosidełku czy bujaczku nie chce juz - tam jest taka polleżąca pozycja i on usiluje myknac na brzuszek, a ze sie nie da to sie drze ze zlości. On juz nie chce lezeć. Leży chętnie tylko jak jest nagi:szok:. Wtedy ma dwie opcje - albo na plecach i noga do buzi, albo myk na brzuch i "idzie". On się tak smiesznie porusza - podkula szybko nogi unoszac tylek, lapki ma wyprostowane i cala ta instalacja powoduje, ze on idzie do tyłu:)) Robi tak zawsze jak jest goly, pielucha moze byc. kwiczy z radości przy tym jak wariat:) Jak jest ubrany to nie zawsze sie wyglupia - w ubraniu jak lezy na brzuchu to sie szybciej denerwuje, a nie potrafi z brzucha na plecy:baffled:

Wysypało mi go dokumentnie. Placki suchej skory na lapach i nogach, czerwona wysypka na plecach i brzuszku. Nie wiem co to. W sumie postapilam wyjatkowo inteligentnie i w ciagu tygodnia zmienilam proszek do prania i plyn do płukania, dalam mlodemu Bebilon Pepti, 3 dni pod rząd ja jadlam wołowinę, dalam mu Camilie i Dentinox na zeby, dalam mu zupke z 4 warzyw - marchew, ziemniak, piertruszka, dynia... Nie wiem teraz co te skorne atrakcje wywolalo, odstawione ma wszystko oprocz Bebilonu i cycka - jak nie przejdzie ta wysypka to pewnie chyba jednak Bebilon Pepti uczula... Oby kurna nie. Licze na to, ze to jednak ta moja wołowina, albo proszek i plyn - dzis wszystkie ubrania mlodego wypralam w Dzidziusiu, od jutra juz ubieram nieskazone Persilem i Lenorem ciuchy... Oby jednak to nie alergia pokarmowa bo ocipieje z alergikiem w domu...
 
Flaurka- poszalałaś ze zmianami. Mam nadzieję, że szybko dojdziesz do tego co Hubercika uczuliło. A te warzywka jadł już wcześniej w innych kombinacjach?

Dusia- u mnie ze słodyczami dokładnie to samo. Jak już zacznę to nie mogę przestać. Ale pocieszające jest to, że jak weszłam wczoraj na wagę u siostry to się okazało, że zgubiłam kolejne 2 kilogramy a przecież waga już jakiś czas stała. I jakoś pozytywnie mnie to natchnęło. Może jednak uda się jeszcze troszkę schudnąć.

Za oknem dzisiaj jakoś tak szaro i bardzo chętnie wróciłabym do łózka no ale Ula ma inne plany i raczej nic z tego. Wczoraj była zielonkawa kupa ale myślę, że to od żelaza, które przepisała nam pediatra. Bo nic nowego ani ona ani ja nie zjadłam.
Na dzisiaj zaplanowałam prace domowe- zmiana pościeli, przegląd szafy Uli bo już by trzeba było powymieniać ciuszki niektóre na rozmiar większe, ogólne porządki i oczywiście gotowanie obiadu. Dość pracowity dzień się zapowiada. No i o ile się nie rozpada to na pewno jakiś spacer zaliczymy.

Życzę miłego dzionka i dużo zdrówka dla wszystkich chorowitków.
 
SUZI, ALI &&&&&&&&&&&&&&&& Trzymajcie się mocno! Będzie dobrze!!!!!!!!

Witajcie, ja już w pracy, Ninka u babci, ubierałam ją rano na śpiocha. Noc średnia, karmiłam ją o 23.30 a ona o 1.00 już się obudziła, później nie wiem która była godzina,ale wzięłam ją do siebie, parę razy pociągnęła cyca i usnęła, później pobudka o 5. Jak dla mnie masakra,po 6 wstałam.
Mam nadzieję, że wszystko będzie ok.
Właśnie zauważyłam, że jakoś dziwnie lata mi capslock, ciekawe czemu???
 
SUZI, ALI &&&&&&&&&&&&&&&&&&&, trzymajcie się Kochani!!!!

Ja już po śniadanku, mąż śpi, mi niestety dzieci nie dały pospać. Nic , biorę się za ogarnięcie domku, wstawie jakiś obiadek i trzeba byłoby na jakieś zakupy pojechać bo w lodówce pustki.
Miłej soboty:tak:
 
mam pytanie. wynikła taka sytuacja ,że to ja musze mame zawieźć na groby. Laura temp. nie ma ,kaszlu w nocy nie bylo ale jest katar. Myślicie ,że mogła bym małą zabrac ze soba .na polu była by chwile tz . do auta a później z auta i tyle.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry