reklama

Maj 2012

ja nie ukrywam bo mi sie zadzryło moze ze dwa razy a to było praktycznie na finiszu jak T. doszedł, dosłownie brakowało chwili do orgazmu, ale był czas na wyciagniecie gumy-niestety :-(
 
reklama
kugela no pewnie że normalne że nie zawsze kobieta ma orgazm ale są tacy faceci dla których to jest nienormalne:-p mi się kiedyś zdarzyo udawać ale to dlatego że szkoda mi chłopaka było (to nie był S) bo bardzo się starał aż się stresował więc stwierdziłam że jak go trochę oszukam to będzie mu lepiej hehe
 
orgazm z litosci :-D Czasem udawanie moze pomoc w dojsciu do prawdziwego orgazmu :tak:Ale generalnie uznalam, ze jesli nasze pozycie z m ma byc szczere i satysfakcjonujace to go oswiece, ze nie kazdy raz musi sie konczyc orgazmem ale ze to nie oznacza, ze ni ejest przyjemnie i on to zrozumial :-)
 
S też od początku wie że nie każdy seks musi kończyć się u mnie orgazmem i on to też rozumie ale tamtego chłopaka wolałam nie oświecać szkoda mojego gadania by było więc się "litowałam" czasem :-D
natalka czyta i boki zrywa:-D
 
wow ale tematy :zawstydzona/y:
pieszczoszka mi się zdarzało czasem samej
te nakładki to też mamy-porażka
Udawać nie lubię i nie robię tego,TŻ z tych co wiedzą,że nie zawsze musi być orgazm.

A co do Greya to ja przeczytałam i czytało się fajnie,było kilka momentów,że poczułam mrowienie między nogami:zawstydzona/y: natomiast też pewnie do tej książki nie wrócę. Choć nie ukrywam,że na trzecią część czekam i jetem ciekawa jak to się dalej potoczy. I mnie tak samo jak Was drażniła ta fikcja literacka z szybkim dochodzeniem,to,że ona się ciągle rumieńcem oblewała. A więcej to sobie mogę z Wami też popisac jak wszystkie przeczytają coby tu nie spoilerować :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry