wikasik
Jestesmy w komplecie :)
Dobry wieczor spiochy! Moj maluszek sobie drzemie, a ja zamiast wykorzystac czas, to na kompa... ale za moment lece wieszac pranie, szykowac torbe na potem, bo jedziemy do chrzestnej na basen z noclegiem, a przed spotkanie z dziwczynami i dziecmi, dzis w knajpce w centrum handlowym, bo prawie 40 stopni, a tam chlodno 
Kugela, Annte - co do spania z dziecmi - zalozylam, ze jest wam wygodnie i lubicie razem spac, a takze ze dzieci rzeczywiscie lepiej przez to spia. My z mezem oboje lubimi Roberta miec w wyrku, wiec negatydnie na ogolnie pojete pozycie malzenskie to nie wplywa, a ze wspolzyciem sobie radzimy. Jesli przez Robcia mielibysmy byc notorycznie nie wyspani i w oddatku oddalalibysmy sie od siebie, to trzeba by myslec na innym rozwiazaniem. On generalnie ladnie spi, po jakis dwoch godz budzi sie na jedzonko - wtedy ide do wyrka, karmie i juz nie wstaje, w nocy ostatnio raz je, a czasem dopiero nad ranem. Spi miedzy nami, ale bedziemy w weekend przestawiac meble w pokoju, mala sofa, a ktorej kiedys karmilam, wyleci, bo tylko balagan sie na niej robi, za to bedzie miejsce do wylozenia guma i cwiczenia raczkowania. Poki co Robus podnosi brzuch, biodra do gory i coraz lepiej mu to wychodzi, moze i juz by umial, ale chyba nieco za malo czasu na podlodze spedza...
Kusi, by jeszcze poczytac, popisac, ale lece prawie wieszac, bo cos mi mowi, ze max pare minut i bede wolana przez dziecko, a moze i juz... bo wlasnie Wigor przyszedl, a spali razem... jeszcze cisza, wiec zmykam do pralni!
Kugela, Annte - co do spania z dziecmi - zalozylam, ze jest wam wygodnie i lubicie razem spac, a takze ze dzieci rzeczywiscie lepiej przez to spia. My z mezem oboje lubimi Roberta miec w wyrku, wiec negatydnie na ogolnie pojete pozycie malzenskie to nie wplywa, a ze wspolzyciem sobie radzimy. Jesli przez Robcia mielibysmy byc notorycznie nie wyspani i w oddatku oddalalibysmy sie od siebie, to trzeba by myslec na innym rozwiazaniem. On generalnie ladnie spi, po jakis dwoch godz budzi sie na jedzonko - wtedy ide do wyrka, karmie i juz nie wstaje, w nocy ostatnio raz je, a czasem dopiero nad ranem. Spi miedzy nami, ale bedziemy w weekend przestawiac meble w pokoju, mala sofa, a ktorej kiedys karmilam, wyleci, bo tylko balagan sie na niej robi, za to bedzie miejsce do wylozenia guma i cwiczenia raczkowania. Poki co Robus podnosi brzuch, biodra do gory i coraz lepiej mu to wychodzi, moze i juz by umial, ale chyba nieco za malo czasu na podlodze spedza...
Kusi, by jeszcze poczytac, popisac, ale lece prawie wieszac, bo cos mi mowi, ze max pare minut i bede wolana przez dziecko, a moze i juz... bo wlasnie Wigor przyszedl, a spali razem... jeszcze cisza, wiec zmykam do pralni!








