Hej dziewczyny witam wieczornie:-) Ja cały czas w niedoczasie żyje. Praca i dom jeszcze w tym tygodniu była u nas kuzynka męża na feriach więc czasu kompletnie nie było. Nie jestem w stanie Was doczytać, zamelduje tylko co u nas:-) Młoda w nocy daje trochę popalić, po 7 msc przypomniała sobie że w nocy można jeść. Budzi się np o 3 i do 5 nie śpi. Ja nie jestem do tego przyzwyczajona i do tego praca więc trochę mi ciężko:-) W pracy ciężko ale staram się wszystko ogarniać powolutku:-) Do Julii przychodzi niania bo mąż jest jeszcze tydzień w domu więc ma czas na zapoznanie się z panią, jest coraz lepiej. Zaczyna się chyba przyzwyczajać powoli że mamy nie ma w domu:-) Postaram się częściej zaglądać do Was:-)
Za wszystkie potrzebujące mocne kciuki, zdrówka dla chorowitków, mało bólu dla ząbkujących i ogólnie miłego i spokojnego weekendu:-)