little_nina
Fanka BB :)
Ja miałam umowe zlecenie i nie mam nic do gadania ,na dodatek jestem zatrudniona u nich jako uczeń czyli nie odprowadzaja na mnie skladek i w kazdej chwili moga zwolnic.
a teraz uciekam dziewczynki ide oddac krew,trzeba morfologie zrobic![]()
To że masz nazwę umowy "umowa zlecenie" nic nie znaczy. Jeśli faktycznie wykonujesz pracę jakbyś miała umowę o prace, to powinnaś ją dostać. Ja jestem w takiej sytuacji, że wcześniej pracowałam już tam, na normalną umowę o pracę i robiłam dokładnie to samo co teraz. Po prostu firma, która idzie na dno chwyta się wszystkiego co się da. Gdyby ludzie nie daliby się tak przekręcać i walczyliby o swoje prawa to firmy bałyby się robić takich przekrętów, zwłaszcza że to jest zdecydowanie zabronione.
W tym wszystkim boli mnie to, że to była moja pierwsza praca, 2 lata, starałam się jak mogłam, robiłam duuuużo więcej niż powinnam, poświęcałam mój czas wolny, przychodziłam charytatywnie, pracując za zakichaną minimalną i mi tak ładnie podziękowali. A teraz firma idzie na dno i to tylko i wyłącznie z powodu kijowego zarządzania.
Właśnie lece odebrać zawiadomienie jakieś w tej sprawie

a on z oczami jak 5 zł słuchał i patrzał co pokazuje doktor. Warto było poczekać i nie naciskać. Z dzidzią wszystko w porządku, wierciła się i nie chciała za bardzo pokazać co ma między nóżkami, ale gin mówi, że prawdopodobnie dziewczynka
poza tym powiem Wam tylko ze moge godzinami wpatrywac sie w moja Niunie na filmie z usg, jest taka sliczna:-) mam nadzieje ze z moja szyja wszystko wroci do normy, ominie mnie szpital a Mała urodzi sie ladnie w terminie:-)buziaki:-)