reklama

Maj 2012

reklama
Mi na samą myśl tego badania na obciążenie glukozą słabo sie robi. Najgorsze będzie chyba wypicie bo aż tak słodkich rzeczy to ja nie lubię.

Ja planuje również chrzest w granicach września tylko w kościele będzie meksyk bo ksiądz pewnie będzie robił problem bo to nieślubne dziecko. A nie ukrywam że szybki chrzest w sobote średnio mnie interesuje.
Tu nie ma znaczenia dzień ,raczej brak jednego z sakramentów.
U nas jest tak ,że matka z wolnego związku może ochrzcić dziecko,ale ojciec nie bierze udziału w ceremonii w kościele.
I nie ma bata .
Razem chrzest jest niemożliwy :no::no:

Ksiądz nie ochrzci i koniec....
Tak stanowi prawo kościoła Rzymsko-katolickiego.:tak:;-)
Jak ksiądz chrzci dzieci z wolnych związków (konkubinatów) to jego odpowiedzialność i jego dobra wola .
Wg prawa kanonicznego nie powinien.
 
Co do tego testu na obciążenie glukozą to jak byłam z Mateuszem w ciąży też go nie miałam robionego ale chodziłam wtedy na Nfz no i było to 6 lat temu, teraz chodzę prywatnie i od samego początku lekarz mówił, że to badanie będzie między 24-28 tygodniem i też do następnej wizyty mam je zrobić.

Co do chrzcin to ja jestem zwolennikiem jak najwcześniejszego chrztu - Mateusz miał równo miesiąc jak miał chrzest i w przypadku Oli chciałabym podobnie.
 
ja znam przypadki par bez slubu ktore ochrzily swoje dzieci bez problemu i na noramlnych warunkach tak jak to sie dzieje w przypadku malzenstw
pewnie wszystko zalezy od tego na jakiego ksiedza sie trafi
 
Ostatnia edycja:
Jestem świadoma że nie o dzień tu chodzi tylko o sakrament. Więc będę robić wszystko aby do chrztu tak czy tak doszło.
U nas jest troche skomplikowana sytuacja bo my jesteśmy zaręczeni, planowaliśmy ślub a w trakcie okazało się że jestem w ciąży. Jednak z przyczyn losowych nie mamy możliwości pobrania się teraz. Nie podoba mi się właśnie też to że ojciec tak jakby jest odsunięty od ceremoni. Może jak opowiem księdzu całą naszą historię (o której nie chce opowiadać na forum) to zrobi jakiś wyjątek i chrzest odbędzie się według normalnej ceremoni bez niepotrzebnych ceregieli.
 
Dziewczyny maja racje test obciazenia jest obowiazkowy. Chyba ze lekarz ryzykuje i na wlasna odpowiedzialnosc go omija bo na NFZ nie che sobie limitu badan wyczerpac albo cos, roznie moze byc. Oni sa z tego w koncu rozliczani jak zlecaja na fundusz. Ja z Karolem mialam i teraz mam zlecone ale prywatnie. Za to nie mialam glukozy na czczo robionej nigdy, moze raz na poczatku ciazy nie pamietam. Tak samo jest z cyto i tokso - wiem ze z refundacja tych drogich w sumie badan jest roznie i czasem nie zlecaja. A znam przypadek gdzie byl pozniej problem bo matce nie zrobili i dziecko pozniej mialo spore problemy po porodzie, cyto dodatnia i zmarlo niestety.
 
Sylwina - nie martw się na zapas:) nie musi być źle. My chrzciliśmy Bartiego nie mając ślubu i nawet nie będąc zaręczeni. Oczywiście księża kolejno nas namawiali na ślub (nawet połączony z chrzcinami), wypytywali dlaczego nie, ale byliśmy uparci. musieliśmy podpisać oświadczenie, że zamierzamy się pobrać w najbliższym czasie i zarówno my jak i chrzestni musieliśmy podpisać, że przysięgamy wychowywać dziecko w wierze. oczywiście ominęłam wiadomość, że nie wierzę w Boga - tego było by za wiele. jedynie nie mogliśmy przyjąć komunii, bo "żyliśmy w grzechu", rozgrzeszenie dostaliśmy dopiero w spowiedzi dzień przed ślubem.
nie rozumiem dlaczego miało by nie być akurat ojca. jaka jego wina, że nie mają ślubu? może to kobieta nie chciała? miał ją zmusić? i w jaki sposób dziecko ma być winne "grzechowi" rodziców - przecież rodzi się niewinne i nie pcha się na świat jako "nieślubne".
 
Z powyższego artykułu " Taka nadzieja, może na przykład nie mieć podstaw jeżeli matka dziecka z własnej winy nie żyje w związku z ojcem dziecka (np. bo woli żyć z nim "na kocią łapę"). " A napisałąm że to że nie mamy ślubu nie jest naszym widzimisie tylko z przyczyn losowych nie zależnych ode mnie i mojego narzeczonego tego ślubu narazie fizycznie nie jesteśmy w stanie wziąć. Więc ślub w obecnej sytuacji może nastąpić dopiero za około dwa lata a dziecko tak długo na chrzest czekać nie mogę. Liczę jednak na wyrozumiałość księdza. Przecież dziecko nie jest winne takiej sytuacji jaką obecnie mamy a mamy ją niezbyt ciekawą i żadna z was zapewne nie chciałaby tego przechodzić.
Aha i nie chodzi tutaj o brak pieniędzy na ślub tak dla jasności.
zanetaa jestem podobnego zdania jak ty. mam nadzieję że będzie tak jak piszesz. to jest oczywiste że pomimo mojego grzechu jakiego jestem świadoma chcę dziecko wychować w wierze.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Ja też będe robić badanie z glukozą , napewno na nastepnej wizycie dostanę skierowanie, przy Bartku pamiętam ,że siedzialał tam godzinę, ale teraz może sie zmienilo ,że trzeba czekac dwie

A chrzciny mam zamiar zrobić ,po ok miesiacu tak jak Bartka i po wszystkim
Co do chrzcin bez slubu moj brat ochrzcił dzieci bez problemu , więc niewiem ale chyba zależy od ksiedza.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry